Można rywalizować, jeśli startuje się z tych samych pozycji i ma się równe szanse. Cesc był z góry na przegranej. Był ambitny - chciał grać i rozwijać swój talent, więc odszedł z Barcelony do silnego europejskiego klubu grającego w silnej lidze.mistyk pisze:W takim razie nie jest ambitny, bo z tego co mowisz wychodzi, ze bal sie rywalizacji z innymi. Mogl zostac, gdyby byl dobry to by sobie miejsce wywalczyl, jak chociazby Iniesta, Messi czy Busquets.Logan pisze: Cesc w jednym z wywiadów przyznał, że w Barcelonie od razu mu powiedziano, że na grę nie będzie miał szans, bo Xaviego (który jest tam bogiem) ze składu nie wygryzie. Może liczyć jedynie na wygodne miejsce na ławce.
Jako że chłopak jest ambitny, nie pozostało mu nic innego jak przyjąć propozycję Wengera i pójść do Arsenalu.
Powiedzmy otwarcie, że oprócz tego że Xavi jest pupilem, ikoną Barcelony, jest tez świetnym piłkarzem. I nawet dzisiaj po rozegraniu tylu meczów Cesc nie jest w stanie wygryźć jego pozycji w reprezentacji. I nie róbmy z niego skrzydłowego. Są gracze uniwersalni - mogą grać na boku obrony i w pomocy, czy w ataku i na skrzydle, ale Cesc do typowy środkowy pomocnik, rozgrywający.
Fabregas nie osiągnąłby tyle, nie byłby takim piłkarzem gdyby został w Barcelonie. Być może za 2, 3 lata, będzie lepszy od Xaviego i to on będzie grał w podstawie rep. Hiszpanii.
Sam nie wierzysz w to co piszesz. 15-letni dzieciak, ma obiecany kontrakt i pewne miejsce w składzie Barcelony (jak twierdzisz)- czołowego europejskiego klubu, a mimo to decyduje się zostawić dom i wyjechać do Anglii zarabiać grosze (tyle zarabiał jak na Angielskie warunki na mocy 1 kontraktu). Chłopak który zawsze podkreśla, że tęskni za domem i kiedyś wróci do Hiszpanii, a każdą chwilę wykorzystuje żeby polecieć do rodziny, dziewczyny. Z takimi rewelacjami to kariera w TVN - Nie do wiary, strefa 11 i te sprawy.rkoeman pisze: cesc mial propozycje podpisania profejonalnego konraktu. jednak nie mogl tego uczynic od razu przez przepisy. wypial sie na klub, olal zarzad ktory prosil go o cierpliwosc i odszedl. mial pewnosc ze bedzie gral duzo i ze w koncu zacznie stanowic o sile druzyny
W składzie na mecze ligowe pojawiają się Jack Wilshere i Mark Randall. Za rok dołączą do nich Gavin Hoyte, Henri Lansbury (kapitan juniorskiej kadry) i Jay Emanuel-Thomas.rkoeman pisze: co widac np doskonale teraz po liczbie wychowankow w skladzie barcelony. zadam wiec jedno pytanie - ilu wychowankow gra w skladzie arsenalu? pilkarzy za ktorych wychowanie klub zaplacil? a nie wykorzystal niesprawiedliwe roznice w prawie pracy?
Niedawno odszedł Justin Hoyte, nieco wcześniej Fabrice Muamba. Jeszcze wcześniej odeszli David Bentley, Steve Sidwell i Ashley Cole. Przepraszam jeśli kogoś pominąłem.
Nie wiem czy interesujesz się angielska piłką, ale są to znane nazwiska w Anglii. Każdy jest podstawowym graczem swojej drużyny. Wszyscy odeszli bo chcieli rozwijać swoje umiejętności a w Arsenalu nie mieli by za wielu okazji (poza Cole'm). Wenger nie robił przeszkód.
Że się powtórzę, grają najlepsi w opinii Wengera - nie ważne skąd są.
Naprawdę chicos dajcie sobie spokój bo i do waszego ogródka można wrzucać podobny kamyk - równie dobrze gdyby nie spryt i pieniądze Barcelony, niejaki Leo Messi byłby dzisiaj gwiazdą Newell's Old Boys albo River Plate.
ps na resztę bredni nie chce mi się odpisywać, szkoda oczu i czasu.



