Tylko, że u cioci na imieninach nie byłeś w godzinach pracy z usprawiedliwieniem od pana Blattera.
Ale fakt, że trudno jest wybrnąć z tej sytuacji. Ciężko domagać się od reprezentacji żeby nie powoływali zawodników do kadry lub piłkarzom, żeby odrzucali powołania. To by było niepoważne. Mecze reprezentacyjne są bardzo ważne zarówno dla większości kibiców, a już szczególnie tych co na co dzień się piłką nie interesują, jak i dla samych piłkarzy, którzy również w znakomitej większości traktują to jak wyróżnienie i powód do dumy. Z drugiej jednak strony prawdą jest, że często kluby wyrzucają pieniądze w błoto, inwestując w piłkarzy, właśnie przez reprezentacje. Rekompensata finansowa to jest jakiś pomysł, choć też mam wątpliwości czy najlepszy. Ale trochę nie ten temat, więc kończę OT.
Teoretycznie dzisiejszy mecz z Evertonem powinien być dla Arsenalu dość łatwą przeprawą. Drużyna z Liverpoolu prezentuje się w tym sezonie mocno poniżej oczekiwań. Dziwna(to naprawdę mocny eufemizm) polityka transferowa skutkuje teraz kiepskimi wynikami. Do tego dochodzą kłopoty w obronie, bo czytałem, że niepewni występu są Jagielka i Jobo. W linii pomocy za kartki wypadł Cahill. Ale jednak nie będę odbierał szans The Toffees. Kanonierzy kłopoty kadrowe mają zdecydowanie większe o czym pisaliście już wcześniej. A że Kanonierom przydarzają się wpadki to można tu upatrywać szans.



