26 października spotkanie to zostało przerwane w 52. minucie na skutek awantur wywołanych przez kibiców zespołu z Katowic.
Uderzony zwiniętą serpentyną sędzia główny Mariusz Złotek stracił przytomność, kibice odpalili race, potem wbiegli na boisko i mecz nie został dokończony. Zajmujący ostatnie miejsce w tabeli katowiczanie, prowadzili w tym momencie 1-0.
Stadion GKS został zamknięty dla kibiców kolejno przez klub, wojewodę śląskiego i PZPN.
- Regulamin jest w takich kwestiach jasny. Wszyscy wiemy, co się stało, toteż nie będziemy się od decyzji WG odwoływać - powiedział rzecznik klubu Piotr Hyla.
Było to oczywiste, jednak dla mnie nowością jest to, że sędzia nieprzytomny stojąc odgwizduje przerwanie meczu



