Co nie zmienia faktu, że Boriello gra dobrze - zaliczył kilka asyst (w tym świetną przy bramce Kaki na 1:0 w którymś z ostatnich meczów), jest aktywny, i to właśnie dzięki niemu tyle przestrzeni ma Ronaldinho czy Kaka, dzięki niemu dostają niezłe podania po główkach Marco. Na razie nie gra zachwycająco, ale pamiętajmy, że wymaga się od niego bardzo wiele - a przecież dużo daje i tak - ciąży na nim duża presja, wchodzi dopiero w zupełnie nowy zespół, który grą na razie nie powala.(L)oczkerson pisze:A co do Borriello to dla mnie by grał dobrze gdybytrzelał,a nie strzela i np. wczoraj jego nieporadność w wykończeniu odebrała punkty Milanowi (nie to kto źle krył Esposito). Marco nie ma potencjału by być ważną postacią Milanu i mnie nie przekona to że jest aktywny i się stara. Napastnik ma gwarantować drużynie gole!
Wstrzymajmy się z oceną jeszcze kilka tygodni - co z tego, że Gilardino miał dobry sezon, skoro grał z drugim napastnikiem (a Boriello też wtedy sobie o wiele lepiej radzi), cały Milan był w niesamowitym gazie w lidze - skoro i tak w ostatnich dwóch sezonach grał gorzej od dzisiejszego Boriello. Bez paniki, na razie nie jest źle, a czuję, że będzie lepiej.
Swoją drogą takiego napastnika nam brakowało - kogoś w typie Gilardino, czyli Pippo, mamy już, a silnego, wysokiego i dobrze wyszkolonego technicznie snajpera nam brakowało od kilku sezonów. Co ma zrobić Gilardino zrobi Pippo, a Boriello dodaje zespołowi dużo rozwiązań taktycznych i zwiększa pole manewru Carlo w ataku.



