tu nie chodzi o sama obrone czyt. postawe defensorow. oni nie graja tak dobrze, jak potrafia, jednak tak naprawde bramki "tracimy" gdzie indziej.
tracimy je w drugiej linii pozwalajac rywalowi swobodnie rozgrywac pilke, czy tez nie przerywajac kontratakow w zarodku. real gra strasznie pasywna strefa. brak pressingu, agresji i gryzienia trawy. przejscie przez nasza druga linie i dotarcie z pilka w okolice 20-25 metra od bramki nie jest zadnym szczegolnym wyzwaniem. dlatego trudno tak mocno winic obroncow. gdyby druga linia spelniala swoje zadania w defensywie to obroncom graloby sie nieporownywlnie latwiej i tracilibysmy mniej bramek.
krotko mowiac nasi pomocnicy sie opierd...aja i dlatego jest zle. a nie dlatego, ze canna nie gra jak na mundialu, heinze robi bledy, a ramos jest cieniem samego siebie. spora burze wywolala jego wypowiedz, gdy stwierdzil, ze jest osamotniony itd. ale to przeciez prawda. pomocnicy stoja jak dupy wolowe i zamiast grac krotko przy przeciwniku z latwoscia daja sie mijac/spychac. a jedynym pilkarzem w tej formacji, ktory w tym sezonie pod tym wzgledem gra niezle jest diarra, czasami de la red. za malo! podsumowanie widzielismy w zachowaniu marysi przy pierwszym golu z juve. tego jest wiecej tylko mniej rzuca sie w oczy.
to tutaj schuster ma zadanie domowe. nigdzie indziej. ciagle mowi sie o naszych brakach w ataku czy na skrzydle. i one rzecz jasna sa i nalezy je uzupelnic. ale atak tak czy siak swoja role spelnia. zmiany w obronie nam nic nie dadza. to tylko kwestia ustawienia i zadan... pomocnikow.



