Jeszcze przy stanie 0-0 trochę martwiła mnie nasza nieskuteczność. Dwie dość pewne sytuacje Eto'o i jedna Busquesta, gdzie uderzył odrobinę za wysoko. W drugiej połowie udało się na szczęście wyjść na prowadzenie po bramce Messiego, jednak nadal raziła nieskuteczność naszych graczy szczególnie Henry'ego, gdy pierw trafił w poprzeczkę i dosłownie chwilę później uderzył nad bramka. Następnie bramka Keity po drobny kiksie Sammy'ego no i jeszcze poprzeczka Bojana jakoś koło 90 minuty. Sytuacji było wiele, bramek wystarczająco, więc powodów do zmartwień nie ma. VeB!
P.S. Cieszy mnie bdb występ Pique i Busquesta.



