Polski rozszerzony to dość mocno, u nas w szkole na ponad 200 osób zdają jednostki. Ja nie narzekam na wymagania nauczycieli z przedmiotów pobocznych, może dlatego, że z nich pozostała mi jedynie matematyka, reszta odpadła (takich głupot jak religia, łacina czy wf nie liczę).
Ja zdaję polski, historię, wos, niemiecki i angielski, wszystko prócz polskiego w rozszerzeniu.



