druga polowa naprawde dobra. potrafilismy calkowicie zdominowac przeciwnika, narzucic swoj styl i nie walic glowa w mur tylko stwarzac sytuacje. i to bylo bardzo pozytywne. nie wiem, co bernd powiedzial w przerwie, ale nic lepszego powiedziec nie mogl. hala dwoch skrzydlowych i niewazne, ze drenthe byl cienki jak zawsze. zabraklo tylko happy endu.
marcelo to jakas parodia obroncy. w gran derby nie zagra i... dobrze. bo jak navas tak go wozil to strach pomyslec co by bylo z messim. ale zaraz zaraz, jak marcelo nie zagra to kto...
na osobny akapit zasluzyl sedzia. a precyzyjniej to zasluzyl na ['] nie jedna ['] [']. powinien byc karny za faul na higuainie, wlasciwie to mogly byc nawet dwa bo w sytuacji, gdy robben wylecial z boiska (tez troche dyskusyjne biorac pod uwage co vazquez zrobil pozniej) palop chyba wyraznie przeszkadzal pipicie w nieprzepisowy sposob? a to pozniej to to, ze guti nie przypieczetowal swojego wystepu czerwona kartka, bo faul na capelu to bylo zwykle chamstwo.
akarin - przeciez lahm to tez bardzo przecietny obronca. lepszy od marcelo, ale majac go zamiast brazylijczyka wcale nie czulbym sie pewnie.
hala.



