Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18561
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2415
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kluchman » 07 gru 2008, 23:18

to co robi nasza obrona to sa jakies jaja. naprawde. wlasnie dlatego chcialem dzis dwojki dm. nie doczekalem sie no to stracilismy trzy bramki w pierwszej polowie. iker z pierwsza bramka dal dupy kosmicznie. w drugiej polowie mial jednak wspaniala interwencje i super, ale co z tego? bramke dzis zawalil.

druga polowa naprawde dobra. potrafilismy calkowicie zdominowac przeciwnika, narzucic swoj styl i nie walic glowa w mur tylko stwarzac sytuacje. i to bylo bardzo pozytywne. nie wiem, co bernd powiedzial w przerwie, ale nic lepszego powiedziec nie mogl. hala dwoch skrzydlowych i niewazne, ze drenthe byl cienki jak zawsze. zabraklo tylko happy endu.

marcelo to jakas parodia obroncy. w gran derby nie zagra i... dobrze. bo jak navas tak go wozil to strach pomyslec co by bylo z messim. ale zaraz zaraz, jak marcelo nie zagra to kto... :|

na osobny akapit zasluzyl sedzia. a precyzyjniej to zasluzyl na ['] nie jedna ['] [']. powinien byc karny za faul na higuainie, wlasciwie to mogly byc nawet dwa bo w sytuacji, gdy robben wylecial z boiska (tez troche dyskusyjne biorac pod uwage co vazquez zrobil pozniej) palop chyba wyraznie przeszkadzal pipicie w nieprzepisowy sposob? a to pozniej to to, ze guti nie przypieczetowal swojego wystepu czerwona kartka, bo faul na capelu to bylo zwykle chamstwo.

akarin - przeciez lahm to tez bardzo przecietny obronca. lepszy od marcelo, ale majac go zamiast brazylijczyka wcale nie czulbym sie pewnie.

hala.

Wróć do „Hiszpania”