Sek wlasnie w tym, ze nie wiekszosc z nich nie dostala kartki. Jesli chodzi ci o wslizg Marqueza w Raula to chyba rzeczywiscie troche za duzo wypiles, bo ja tam faulu nie widzialem, a jesli juz byl, to na pewno nie na zolta kartke.Babel pisze:Czy tylko ja widziałem drugą żółtą kartkę dla Marqueza? Faule na Messim były spowodowane kryciem, a nie chęcią kontuzjowania Messiego, ale skoro piłkarze Realu dostawali żółte kartki za takie zagrania to Meksykanin konsekwentnie powinien otrzymać swoją i wylecieć z boiska.
Realfan dla mnie to spotkanie wygladalo podobnie jak mecz z Manchesterem na Camp Nou z zeszlego sezonu - czyli przyjechalismy po remis. Fakt faktem, ze Real zagral jedna z wiekszych murarek jaka mialem okazje ogladac w tym sezonie na Camp Nou. Chociaz moze i nie ma sie co dziwic, bo przyzwyczailem sie, ze nikt w Europie nie chce z nami zagrac otwartej pilki i pojsc na wymiane ciosow. Taka karma. A odnosnie tych fauli na Messim - owszem im blizej konca tym mniej faulowali. Sek w tym, ze celowo faulowali go na samym poczatku, bo prawdpodobienstwo, ze za taki faul na poczatku spotkania dostana kartke jest mniejsze, niz gdyby faulowali go pod koniec. Szybkie faule = odebranie checi do gry Messiemu.RealFan pisze: alez mistyku. czy zapowiedzenie, ze chcemy wygrac oznacza gre ofensywna? zle to interpretujesz. ramos nie powiedzial "jedziemy grac otwarta pilke". real w tym skladzie nie mial potencjalu do otwartej gry przeciwko barcelonie. skonczyloby sie to bardzo zle. ale to, ze sie bronimy wcale nie oznaza braku chceci zwyciestwa. bo real swoje sytuacje mial i gdyby je wykorzystal moglo sie skonczyc bardzo roznie. wszystko sie sprowadzilo do jedynej rozsadnej taktyki i naprawde przy odrobinie szczescia i lepszej koncentracji w kluczowym momencie real mogl ten mecz zremisowac, a nawet wygrac. bo drenthe lepszej okazji wymarzyc sobie nie mogl, a palanca tez nie byl bez szans na strzelenie gola.
ramos wymyslil precyzyjny plan na ten mecz, bo nic nie bylo przypadkowe. nawet takie, a nie inne faulowanie messiego na poczatku meczu. przy czym oczekiwanie tam czerwonej kartki to przesada.
czerwo mogl w drugiej polowie zarobic tylko ramos. real az tak bardzo w kosci nie gral, jak zapowiadal poczatek spotkania, bo z biegiem czasu zjawisko to sie uspokoilo.
Obecna defensywa Interu ma problemy z zatrzymaniem Panathinaikosu, wiec przyklad troche nie na miejscu. Chociaz wiadomo, ze przez kilka miesiecy dzo moze sie zmienic i na wiosne beda grali bardzo dobrze.arek_ahig pisze: Da sie zauwazyc, ze Barcelona nie radzi sobie ze skumulowana defensywa rywala. Skoro Real potrafil ich do pewnego czasu skutecznie powstrzymywac, to sadze, ze Inter czy Chelsea moze sie okazac zapora nie do przejscia dla pilkarzy blaugrany, czego im serdecznie zycze.
Nikt nie wspominal o "zmienie sie sam, bo mnie boli" Ronaldo.Kamil232 pisze: Toż to przecież nic nowego, jego znak firmowy.



