To byl ten Milan. Milan ktory chce ogladac nie tylko na San Siro ale takze na wyjazdach.
Konczymy ten rok meczem ktory na nowo rozpala wiare ze scudetto w biezacym sezonie to nie jest sprawa niewykonalna.
Rzeznia zgotowana gosciom w duzej mierze na ich wlasne zyczenie. Nie naciskali nas zbytnio nie wywierali odpowiedniej presji ktora spowodowalaby ze nasza obrona by sie gubila. Udalo im sie raz bo przeciez gol padl po bledzie Antoniolego ktory sam nie wiedzial co chce zrobic. Mimo to nalezy powiedziec ze Udinese nie wyciagnelo nalezytych wnioskow z wycieczki Rossonerich do Turynu. Widac ze sa w glebokim kryzysie. To jednak ich problem i w niczym nie umniejsza wczorajszego zwyciestwa Milanu.
A Milan zagral tak jak powinien z przodu i przyzwoicie z tylu. Pato swietne zawody. Rzadko go chwale bo mlodzian ma jeszcze zbyt duze wahania formy (i to nawet nie w kolejnych meczach tylko te wahania wystepuja w ciagu jednego spotkania gdy na przyklad gra jedna polowe bardzo dobrze po przerwie wychodzi i i znika) jednak jak chyba wszyscy fani Milanu pokladam w nim duze nadzieje i na szczescie juz je spelnia. Jestem ciekaw czy Szewa siedzac na lawie i obserwujac co Pato wyrabial na boisku pocieszal sie mysla ze posrednio to takze dzieki niemu Brazylijczyk jest na San Siro. Ma tu Andrzej swoje zaslugi
Kaka niezle podobnie jak Abbiati Favalli asysta Jankulovski dosc pewnie dwojka mlodzikow powachala murawe Seedorf ciagle jest czarny i nawet Pirlo wczoraj delikatnie zblizyl sie do poziomu Iwanskiego - naprawde bardzo udany byl to wieczor.
Skoro Milan rozjechal Udinese to sobie wyobrazcie co zrobi z nimi Lech
Forza Milan.


