Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: fieldy » 01 sty 2009, 12:23

red85 pisze:Nie będę gorszy
czy aby na pewno ?

Można znaleźć argumenty zarówno za tym, że Ronaldo gra w ataku, jak i w pomocy. Są osoby, które uważają, że Ronaldo jest środkowym napastnikiem [kuman], są tacy którzy widzą go tylko w pomocy [spora grupa kibiców United], tacy którzy widzą go tylko w ataku [tylko jako napastnika, tutaj z tego co widzę Mentor, mistyk ... ] oraz tacy, dla których Ronaldo gra i tu i tu i którzy uważają, że skrzydłowy to zarówno pomocnik jak i napastnik. Ja się zaliczam do 4 grupy.

Mówisz, że strasznie "głęboka" puenta. Naprawdę uważasz, że nie ma w tym nic prawdy ? Ja nie twierdzę, że to jedyny powód dla którego niektórzy nie chcą przyjąć do wiadomości, że Ronaldo może być postrzegany jako napastnik, ale na pewno jakiś jest. Ile razy mogliśmy przeczytać [choćby tutaj], że Ronaldo jak na pomocnika jest bardzo skuteczny niż inni napastnicy ligi [oczywiście chodzi o napastników Chelsea, Liverpoolu i Arsenalu] nie strzelają tak dużo, jak zwykły pomocnik United. Oczywiście to nie dotyczyło napastników United, bo oni przecież walczą w środku i pomagają rozgrywać.


Jakie ty masz argumenty, że wszyscy zazdroszczą panienek Ronaldo ? Żadnych, piszesz to tylko po to aby odwrócić uwagę od meritum.
Roo też wszyscy zazdroszczą panienek ?
Obrazek
można tak dyskutować, tylko po co ?


p.s. Futbolowa, jakiej ideologii ? Piszę to co widzę, a naczytałem i nasłuchałem się sporo przez ostatnie 2 lata o genialnych statystykach "tylko" pomocnika w porównaniu z innymi napastnikami. Ilość zdobywanych bramek robi wrażenie, niezależnie czy to napastnik, czy pomocnik [przynajmniej dla mnie] widać jednak, że niektórzy chcą po prostu jeszcze podkreślić jego przewagę nad innymi.
Jak ty uważasz ? Ronaldo to tylko i wyłącznie pomocnik ?

p.s.2.
zazdrościcie, że w tydzień obraca tyle panienek, ile w życiu nie będziecie mieli
nie zawsze liczy się ilość, czasem liczy się po prostu jakość.

Wróć do „Anglia”