Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 11 sty 2009, 16:38

Bardzo chętnie się wypowiem.

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na pierwsze zdanie Pana Darka. Szukanie dziury w całym - inaczej nie można nazwać jego teorii.

Zgadzam się, że Toure jest dla nas piłkarzem kluczowym. Autor chyba nie docenia trochę fanów pisząc "[...]piłkarz dla Barcy absolutnie kluczowy, choć kibic drużyny Guardioli wymieni przed nim pewnie z osiem innych nazwisk." bowiem Yaya szacunek, uznanie i sympatię fanów zdążył już sobie wypracować. Na pewno nie można napisać, że jest przez kogokolwiek w Barcelonie niedoceniany.

Doniesień Wołowskiego na temat obiecanych podwyżek, których Yaya nie dostał można włożyć między bajki bo pojęcia nie mam skąd autor bierze te informacje.

Yaya jest kluczowym piłkarzem o czym świadczy chociażby liczba minut jakie spędza na murawie. W La Liga rozegrał 1046 minut a więc więcej niż chociażby Busquets czy Keita, których autor przywołuje w dalszej części artykułu sugerując, że ta dwójka wystarczy a Yaya jest zbędny :] W Katalonii nikt nie myśli pozbywać się Toure. Gra często, gra dobrze i po co mielibyśmy go sprzedawać? Pieniędzy nie potrzebujemy.

Czy Toure chciałbym odejść z Barcelony? Baaaaardzo wątpię. Śmiem twierdzić, że nie ma dla niego na rynku lepszej opcji niż gra u nas.

Generalnie nie ma za bardzo o czym pisać bo Wołowski chyba spłodził ten problem niejako z nudów. Wszędzie tylko chwali się Barcelonę więc może rzeczywiście warto poszukać jakiegoś innego wątku. Tak czy inaczej autor oparł się na błędnej przesłance, że niby Toure jest w klubie niedoceniany/zaniedbywany. Nie jest tak.

Inna sprawa, że Wołowski przesadza też trochę z jego grą. W ubiegłym sezonie zachwycił wszystkich. W tym zanotował kilka słabszych występów (na początku) a teraz znowu gra dobrze albo bardzo dobrze, ale większą furorę robi Busquets i to nie dlatego, że jest wychowankiem. Gra po prostu świetnie. W przekroju wszystkich dotychczasowych występów lepiej nawet niż Toure.

Keita z kolei gra na innej pozycji i nie rywalizuje bezpośrednio z tamtą dwójką tak więc tutaj autorowi po prostu zabrakło wiedzy albo nagiął sobie rzeczywistość do własnej teorii.

Wróć do „Hiszpania”