jest jednak rzecz, ktora moze troche usprawiedliwiac bramkarza w tej sytuacji. bardzo trudno broni sie strzaly glowa z niewielkiej odleglosci bo do konca strzelajacy ma przewage - nie wiesz w ktora strone uderzy. jesli dasz sie zaskoczyc kierunkiem uderzenia nie masz juz szans zareagowac, co prawdopodobnie mialo miejsce w tej sytuacji. z boku ten strzal wygladal na prosty, ale w rzeczywistosci wcale taki nie byl. wystarczy maly przyruch w przeciwna strone/ciezar ciala na nieodpowiedniej nodze i nic juz nie zrobisz. nie przy strzale glowa z 5 metrow. naprawde gdyby to bylo uderzenie noga w podobny sposob bramkarz mialby wieksze szanse bo oczekiwalby wlasnie strzalu w tamta strone. tu dal sie zaskoczyc.
co nie zmienia faktu, ze strzal byl mozliwy do obrony. musisz spodziewac sie wszystkiego, a gdyby byl przygotowany do tego, ze vucinic moze skierowac pilke w tym kierunku obronilby bez trudu. caly jego blad polegal na tym, ze nie przewidzial tego typu strzalu, oczekiwal pilki w krotki rog lub blizej srodka bramki, co go zgubilo. po takim podejsciu do sytuacji w glowie nie mogl juz tego naprawic, choc po wszystkim pewnie zastanawial sie jak to mozliwe, ze weszla mu taka wolna pilka.
poza podstawowymi umiejetnosciami bramkarzy najbardziej rozni wlasnie intucja, zdolnosc przewidywania tego co zrobi atakujacy. jak nie potrafisz przewidywac to nie masz co liczyc, ze obronisz w podobnej sytuacji.
a o meczu sie nie wypowiem, bo go nie widzialem






