”Kiedy byłem prezydentem Barcelony, mówiono o mnie wiele złych rzeczy, a ja musiałem wszystkiego wysłuchiwać. Jednak jedną z największych i najbardziej dotkliwych obelg, jakie kiedykolwiek padły pod moim adresem, usłyszałem w Madrycie. Taksówkarz powiedział mi, że chciałby, abym już zawsze był prezydentem Barcelony. Wtedy zdałem sobie sprawę, że muszę odejść i jeszcze w trakcie tego samego tygodnia zrezygnowałem”


