Nie wiadomo czy dobre, acz żyje we mnei takie przekonanie, ze po mojej smierci świat będzie nadal trwał.
A ktoś powiedzial kiedyś, że ziemię i świat pozyczamy od swoich dzieci.
Rozumiecie... Jak cos pozyczamy to nie chcemy tego uszkodzić, żeby zwrocic w nienaruszonym stanie. A ja myślę, że żyje po to by mieć dzieci i wychować je na dobrych ludzi, żyję by pożyczyć od nich świat i żeby coś pozytywnego po mnie na nim zostało, bo jak już mowilam - silne zalozenie, ale uważam, ze po mnie świat jeszcze bedzie sie toczyl. Pozdrawiam, M.



