Tak czułem, że ktoś to napisze. Skoro to był debiut Pique w dorosłej , to pewnie tak. I pewnie dlatego oni też wcale nie wyglądali zbyt pewnie. Nie skończyło się to źle, bo naprzeciwko siebie mieli duet Heskey-Agbonlahor, a nie np. Rooney-Owen.RealFan pisze:cris7 - pique z albiolem tez grali chyba pierwszy raz
A wracając jeszcze do Jagielki, to McGiggs mówi prawdę. Moim zdaniem Jagielka meczach z Liverpoolem spisywał się bardzo poprawnie, co zresztą widać po wynikach tych spotkań.
To jak tacy piłkarze jak Terry, czy Cole ustawiają się w defensywie, jak się przesuwają, naprawdę nie jest zasługą Capello



