Nie rozumiem sporów na temat Ambrosiniego. Koleś miał na koncie żółtą kartkę. Najpierw chciał chciał wymusić rzut karny, co jest karane żółtą kartką, a 60 sekund później tnie równo z trawą na 16 metrze Maicona, który miał dość dobrą pozycję na strzał lub poszukanie partnera w polu karnym. Mogę zrozumieć (po części) sędziego, bo Inter wówczas był w natarciu i wydawało się, że kolejna bramka jest tylko kwestią czasu więc sędzia chciał uratować resztki widowiska. Nie okłamujmy się, Milan w 10 nie dałby rady strzelić kontaktowej bramki, a Mourinho nie musiałby wprowadzać kilku defensywnych zawodników do bronienia wyniku.



