Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Awatar użytkownika
Martin Pellegrino
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1233
Rejestracja: 09 gru 2005, 20:20
Reputacja: 1
Lokalizacja: Literaki :P

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post autor: Martin Pellegrino » 16 lut 2009, 10:05

Ja mam jedną sprawę ręki. Moim zdaniem bramka nie powinna zostać uznana, ale przypominam sobie mecz Interu z Parmą w zeszłym sezonie jak to bodajże Couto wybił na linii pola karnego piłkę głową, która następnie odbiła mu się od ręki. Sędzia oczywiście podyktował rzut karny, ale pamiętam głośną dyskusję na tym forum, że jeżeli piłka dotknie ręki po jakimś rykoszecie od innej części ciała to takie przewinienie nie powinno zostać odgwizdane. Sytuacja Adriano jest podobna. Wyszedł w powietrze, dobrze złożył się do strzału, ale jakimś cudem piłka zamiast na czole wylądowała na nosie. Spadając odbiła się od naturalnie ułożonej ręki i wpada do siatki. Tu chciałbym raz jeszcze podkreślić, że moim zdaniem ręka powinna zostać odgwizdana (podobnie jak we wspomnianej sytuacji Couto). Natomiast chciałbym się zapytać tych, którzy wówczas twierdzili, że ręki nie było o wytłumaczenie mi czym te dwie sytuacje się różnią. Oczywiście nie pamiętam kto to był, ale wierzę, że winni zgłoszą się dobrowolnie ;)

Nie rozumiem sporów na temat Ambrosiniego. Koleś miał na koncie żółtą kartkę. Najpierw chciał chciał wymusić rzut karny, co jest karane żółtą kartką, a 60 sekund później tnie równo z trawą na 16 metrze Maicona, który miał dość dobrą pozycję na strzał lub poszukanie partnera w polu karnym. Mogę zrozumieć (po części) sędziego, bo Inter wówczas był w natarciu i wydawało się, że kolejna bramka jest tylko kwestią czasu więc sędzia chciał uratować resztki widowiska. Nie okłamujmy się, Milan w 10 nie dałby rady strzelić kontaktowej bramki, a Mourinho nie musiałby wprowadzać kilku defensywnych zawodników do bronienia wyniku.

Wróć do „Włochy”