Re: Arsenal - Roma (1/8 finału Ligi Mistrzów)

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Re: Arsenal - Roma (1/8 finału Ligi Mistrzów)

Post autor: Yukasz » 25 lut 2009, 13:34

Duch pisze:Szczerze się przyznam, że jak zaczynali drugą połowę to nie zwróciłem uwagi na, to że gramy w dziewięciu :D Dopiero jak Kolo i półnagi William wypadli z tunelu :D
Od razu szukałem jakich zmian w przerwie dokonał Wenger bo nie mogłem uwierzyć w to co widzę :P


Odnośnie Tottiego - nie rozumiem tych docinek czy wytykania że słabo zagrał. Zagrał lepiej niż chociażby Bestia którego widziałem jak wszedł na boisko, oddawał strzał (dla mnie się pospieszył) i schodził. Tyle. Totti jakby ktoś nie wiedział jest człowiekiem a nie kosmitą. Diagnozy lekarzy mówiły że ma nie zagrać w meczu a on wrócił gdzieś na początku lutego do gry. W tym sezonie częściej go nie było niż biegał na boisku. Kontuzje i upływający czas robią swoje a żeby sprawdzało się hasło NO TOTTI NO PARTY to jeszcze wbrew powszechnej opinii Totti musi być w formie a nie tylko na boisku :arrow:
(L)oczkerson pisze:PS: Totti doszedł do formy?
Yukasz pisze:Przed kontuzją był w naprawdę wysokiej formie - tam gol, tu asysta, innym razem rozpoczynał groźne akcje jak to Totti. Ostatnio grał jak reszta drużyny czyli mocno średnio a wysoka forma przed nim. Jak jutro/dziś przez 3/4 meczu będzie niewidoczny tudzież faulowany i nic poza tym to się nie zdziwię.
No i tak było jak napisałem. Wystarczy oglądać mecze Romy by wiedzieć że nie zawsze Totti gra mega super hiper zajebiście a czasem zaliczy kilka kluczowych podań i tyle. Mecz przegrała drużyna a nie Totti. Teraz wiadomo że mecz z Atalantą to nie przypadek a ten ze Sieną to nie oszczędzanie się na LM tylko spadek formy.

Poza tym mówiło się że Roma ma dobrą pomoc i lepszą niż Arsenal. Ja tam nie widziałem jakiejkolwiek pomocy :(


Kto u Was wróci na rewanż?

Edit:

W Romie nie zawiódł imo tylko Doni :)
U kibiców Romy panuje przekonanie że dobrze że nie skończyło się jak z MU bo nikogo nie powinno dziwić jakby tak było. Oba mecze różnią się tylko wynikiem.
Choć ja i tak liczę na awans ale wiem że może być różnie bo jak na początku II poł. Roma próbowała coś zagrać to zaraz Arsenal groźnie kontratakował. W rewanżu przewiduję wyczekiwanie i ostrożną grę ze strony gospodarzy.

Wróć do „Puchary Europejskie”