Artykuły prasowe warte przeczytania - Strona 17

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.
Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 05 mar 2009, 0:35

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... czami.html
Politycy mogą się przeliczyć w walce z dopalaczami

Choć walka z tzw. dopalaczami trwa na wielu frontach, zwycięstwa nie widać. Przez pół roku, mimo nalotów, nie udało się zlikwidować żadnego z ponad 60 sklepów. Teraz przeciwnicy dopalaczy czekają na ostateczny oręż - nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Ale i tutaj pachnie porażką.

Przygotowana przez Ministerstwo Zdrowia nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii trafiła dziś do Senatu. - Przyjmiemy tę ustawę, dyskutowaliśmy o ty wczoraj w klubie. To jest wyjątkowo ważny problem społeczny - mówi Ryszard Górecki (PO) z senackiej komisji zdrowia.

Trudno spodziewać się, by senatorowie mieli jakiekolwiek wątpliwości po tym, jak posłowie przed dwoma tygodniami przy ponad 400 głosach "za" przepchnęli ustawę przez Sejm. Rządzący politycy i ich parlamentarni przedstawiciele są zgodni. Z dopalaczami trzeba walczyć przy użyciu wszystkich środków. - Aby ograniczyć ilość strat i nieszczęść związanych z dopalaczami powinniśmy być sprytni, a nawet cwani - mówi Tadeusz Cymański z PiS. Do tej pory jednak więcej sprytu wykazywał druga strona.

Psychoherbapol

Już w Sejmie nowela spotkała się z protestem Urządu Komitetu Integracji Europejskiej, który wydał jej negatywną opinię. Chodzi o to, że początkowo zgodnie z wytycznymi UE, na celowniku były tylko produkty zawierające benzylopiperazynę (BZP), związek chemiczny podobny do działania amfetaminy, choć 10-krotnie słabszy. Ale posłowie szybko zorientowali się, że zakaz handlem produktów zawierających BZP, nie spowoduje zamknięcie sklepów. Zgłoszono więc poprawkę, zgodnie z którą zakazuje się rozprowadzania także 17 innych substancji. I tu pojawił się problem.

Na ową 17 składały się bowiem już nie chemiczne wytwory preparowane specjalnie dla uzyskania specyficznego odlotu, ale pochodzące z egzotycznych krajów rośliny. Wśród nich znajdujemy m.in. dwa rodzaje kaktusa, dwa rodzaje powoja, szałwię wieszczą, rutę stepową, roślinę o nazwie kava-kava, a także kilka ziół. Te produkty znane są często od tysięcy lat w Ameryce Południowej czy Azji jako naturalne stymulatory, a ich działanie często jest słabsze niż bliższa nam wódka, kawa czy papierosy.

"Dopisanie do listy środków zakazanych wielu substancji, zwłaszcza etnicznych preparatów roślinnych z Afryki, Azji i Ameryki Łacińskiej, wydaje się bezpodstawne" - pisał na łamach GW prof. Jerzy Vetulani z Instytutu Farmakologii PAN w Krakowie. Vetulani, owszem, uznaje je za substancje psychoaktywne, ale jego zdaniem "połowa produktów Herbapolu ma działanie psychotropowe". Idąc tym tropem trzeba by do tej listy dopisać gałkę muszkatałową, dziką jagodę, miłorząb, używanie w dużej liczbie ziół uspokajających, jak melisa czy kozłek lekarski.

Zakaz sprzeczny z Unią


Ale przede wszystkim do projektu nie dołączono badań i ekspertyz potwierdzających szkodliwość dla zdrowia tych substancji. I to właśnie wytknęła rzeczniczka UKIE Monika Janus-Klewiado.

"Jeżeli w którymkolwiek z państw członkowskich, którakolwiek z tych substancji - roślin lub produktów z nich pochodzących, są dopuszczone do obrotu (...), np. w charakterze składników środków spożywczych, składników suplementów diety, przypraw, substancji zapachowych, itp., to zakaz ich wprowadzania do obrotu w Polsce naruszy zasadę swobodnego przepływu towarów na rynku wewnętrznym UE" - pisze w oświadczeniu rzecznik UKIE.

Zdaniem Moniki Janus-Klewiado jeśli zmieniona ustawa weszła by w życie, może to spowodować, że produkty będące w legalnym obrocie w innych państwach członkowskich będą mogły być sprowadzane legalnie do Polski. Organy administracji i sądy krajowe będą zobowiązane do stosowania, z pierwszeństwem wobec ustawy przepisów prawa wspólnotowego.

Ponadto "przedsiębiorcy którzy poniosą straty w związku z zakazem wprowadzania do obrotu w Polsce produktów dopuszczonych do legalnego obrotu w innych państwach członkowskich będą mogli dochodzić odszkodowań od Skarbu Państwa przed sądami krajowymi". No i na koniec "Polsce może teoretycznie grozić postępowanie przed Trybunałem Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich w związku z naruszeniem prawa wspólnotowego".

Dopalacze się nie poddadzą, politycy też

Znając te fakty trudno dziwić się dobremu humorowi ludzi stojącymi za firmą Dopalacze.com. - Nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii utrudni działania firmy, ale nie wpłynie w zasadniczy sposób na jej funkcjonowanie - ocenia rzecznik firmy Piotr Domański. - Większy problem mogą mieć inne firmy, w które ustawa może uderzyć. Już dziś wiadomo, że dopisane rośliny znajdują się w powszechnych produktach znajdujących się na rynku - w pastach do zębów, kosmetykach, samoopalaczach czy suplementach diety dla sportowców - dodaje.

- Dostosujemy się oczywiście do ustawy, ale w sklepach pojawi się nowy asortyment. Ustawa ma charakter polityczny i medialny i w żaden sposób nie rozwiązuje ona problemu. Sklepy z dopalaczmi będą dalej funkcjonować. W żadnym kraju na świecie nie są one zabronione, tylko w Polsce próbuje je się zwalczyć ustawą - kończy rzecznik.

Czy oznacza to, że twórcy ustawy i parlamentarzyści zdecydowali się na walkę z dopalaczami nawet kosztem konfliktu z prawem unijnym?

- Nie traktujmy Unii Europejskiej jak Boga czy wyroczni - mówi Cymański. - Dziwię się decyzji UKIE. Życzyłbym sobie, aby Polska w niektórych sprawach była wzorcem dla UE. Nie powtarzajmy wszystkiego po nich jak papugi. Od decyzji UE czy UKIE ważniejszy jest trzeźwy rozum - dodaje. Konfliktu z prawem unijnym nie widzi senator Górecki. - Jeśli pojawi się kontrowersja, to się do tego przychylimy - mówi Górecki.

Co nie jest zabronione, jest dozwolone

Parlamentarzyści mogą jednak się przeliczyć, bo to co wydaje się klarowne patrząc zza sejmowej ławki, w terenie już nie jest takie proste. Kiedy firma Dopalacze.com wchodziła na polski rynek (pisaliśmy o tym jako pierwsi już w lipcu 2008 Diabeł nadjeżdża w Hummerze ) od razu zapowiadała, że jest gotowa do starcia. Dopalacze.com miały za sobą nie tylko potężne pieniądze brytyjskiej firmy World Wide Supplements Importer, ale też wieloletnie doświadczenie zebrane na rynkach krajów Europy Zachodniej.

W Polsce chodziło o to, by pomnożyć zyski przechodząc ze sprzedaży internetowej do sklepów otwieranych w centrach miast. Akcja była przeprowadzona zadziwiająco sprawnie i z wykorzystaniem znajomości prawa. Naczelnym hasłem było: "Co nie jest zabronione, jest dozwolone". Do tego firma patrzyła ochoczo w przyszłość. Jeśli pojawiłyby się próby zakazania jednego, czy drugiego specyfiku, zastąpiono by je innymi.

W lipcu pisaliśmy: "Laboratoria, w których wytwarza się podejrzane specyfiki, mogą bez końca mutować stare substancje i na ich miejsce wynajdywać nowe. Instytuty badawcze, państwowe instytucje i powolne organy sprawiedliwości są w tym wyścigu bez szans".

Nikt się nie zgłosił

Mimo tego postanowiono podjąć rękawicę. Bo co innego jakiś tam sklep w internecie, a co innego ten realny przed nosem dzieci, młodzieży, rodziców i urzędników. Tego było za wiele. Sklepy wyrastały jak grzyby po deszczu w każdym zakątku kraju. Szybko otwarto ich około 60.

Z początkiem roku odbył się ogólnopolski nalot w sklepach z dopalaczami. Kontrolerzy skarbowi wspólnie z celnikami sprawdzali legalność pochodzenia sprzedawanych towarów, prawidłowość wypełniania zobowiązań podatkowych, przestrzegania ustawy o cenach. Inspektorzy sanepidu analizowali zgodność opakowań z tym, co rzeczywiście jest w środku.

Krucjata nie przyniosła spodziewanych korzyści. Nie zlikwidowano żadnego sklepu. Czasem, jak w Częstochowie, sprawa trafiała do prokuratury, która apelowała o zgłaszania się osób, które po spożyciu dopalaczy źle się czuły, by choć od tej strony dobrać się do sprzedawców dopalaczy. Nikt się jednak nie zgłosił.

Z kolei w Zielonej Górze władze były tak zdesperowane (a jednocześnie bezradne), że postanowiły postawić przed sklepem miejskiego strażnika, który nie postał zresztą przed nim zbyt długo z powodu ciągłych drwin klientów.

Pod dywan, czyli do podziemia


Po wprowadzeniu w życie znowelizowanej ustawy ma być inaczej. Były minister zdrowia Marek Balicki uważa jednak, że polityka mnożenia zakazów nie odniesie spodziewanych skutków: - To jest gra na emocjach, droga do nikąd. Polityka represyjna z założeniem, że poprzez zakazy uda się wykorzenić narkotyki czy substancje psychoaktywne jest skazana na niepowodzenie. Zdaniem Balickiego nie wyciąga się kompletnie wniosków z ostatnich lat: - Trzeba pamiętać, że jeśli czegoś zakażemy, to pojawi się to w nielegalnym obrocie. Rozwiązaniem jest legalizacja, bo wtedy łatwiej jest redukować i ograniczać szkody. Politykom wydaje się, że rozwiązują problem, a zamiatają go pod dywan, a w rzeczywistości spychają do podziemia.
Rozwalił mnie ten 'Psychoherbapol' zwłaszcza, że mieszkam 100 metrów od lubelskiego Herbapolu właśnie. Nie widziałem, że mam tyle dobra pod nosem :lol:

A dopalacze ssą.

Awatar użytkownika
kama_reda
Rodowity Bawarczyk
Posty: 1531
Rejestracja: 20 gru 2004, 20:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Reda

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kama_reda » 05 mar 2009, 14:27

GW:
Mecz Barcelona - Athletico miał dramatyczny przebieg, a oba zespoły kończyły go w "dziesiątkę". Katalońska drużyna straciła gola tuż przed przerwą gdy na prowadzenie gospodarzy wyprowadził Castro. Już w 52. minucie szansę na odrobienie strat zmarnował Marti, który nie wykorzystał rzutu karnego. Wcześniej sędzia wyrzucił z boiska rezerwowego bramkarza Barcelony Martina Caceresa ale w bronieniu jedenastki wyręczył go Pinto. W 65. minucie siły się wyrównały bo czerwoną kartkę obejrzał piłkarz Mallorki Josemi. Remis dał katalończykom w 81. minucie wprowadzony w drugiej połowie Lionel Messi.
Polecam!

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 05 mar 2009, 15:51

Mentor pisze:A dopalacze ssą.
Eee, nie są takie złe :wink:

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 05 mar 2009, 19:41

Co kto lubi. Jak dla mnie ceny nieadekwatne do jakości. Pozostaję przy tradycyjnych źródłach. Przynajmniej wiem jakiej fazy mogę się spodziewać nie wspominając już o finansowych wspomaganiu znajomych :wink:

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 05 mar 2009, 20:58

Ja też raczej trzymam się innych używek, ale wszystkiego(nie dosłownie) trzeba spróbować, aby wiedzieć.

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 07 mar 2009, 12:05

pierdzielic dopalacze i inne "dragi". takie sklepy powinny byc likwidowane zanim wlasciciel spyta sie "dlaczego?" Narkomania, to jedna z najwiekszych plag ludzkosci i metoda "kija i marchewki" pewnie bylaby tutaj najlepszym rozwiazaniem

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 07 mar 2009, 12:07

Alkoholizm też jest zły więc należy zakazać produkcji i sprzedaży alkoholu.

Kto idzie ze mną podpalić najbliższy monopolowy?

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 07 mar 2009, 12:08

Żeby coś zlikwidować najpierw trzeba mieć powód i musi to być zgodne z prawem. Nie widzę ani pierwszego ani drugiego.

Moim zdaniem od narkomani poważniejszy jest alkoholizm. Myślisz, że należy wprowadzić prohibicję?

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 07 mar 2009, 12:28

jest to w sumie problem tych calych dopalaczy. prawo im sprzyja, a dowodow nikt nie znajdzie, bo jesli ktos bierze , to na pewno pobiegnie na komende i o wszystkim opowie.

alkoholizm powazniejszy od narkomanii? obydwie sprawy sa na pewno ogromnym problemem, ale nie wrzucalbym ich do jednego wora. Wszystko w nadmiernej ilosci szkodzi. Mozna tu jeszcze dorzucic papierosy, hazard, sex. Kazde uzaleznienie jest zle. Alkohol wieksze zlo....czyli lampka dobrego wina wieczorem, moze odejsc do lamusa na rzecz ziola czy innej psychotropowej tabletki? fajnie...

jeszcze wracajac do alkoholu- cena zdecydowanie nizsza od jakiegokolwiek narkotyku.
NIe mam zamiaru tez sie licytowac co jest zdrowsze,a co nie. Nie jestem lekarzem, nie znam sie na tych rzeczach.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 07 mar 2009, 12:39

Ty sobie chcesz wypić lampkę wina wieczorem a kto inny chce sobie wieczorem wypalić jointa. Normalna sprawa.

Nie wiem czy czytałeś artykuł podany kilka postów wyżej, ale zacytuję coś:
Eksperci podkreślają, że marihuana jest zupełnie inną substancją niż tak zwane narkotyki twarde. Ma o wiele łagodniejsze działanie na organizm nie tylko w porównaniu z heroiną czy kokainą, ale też z legalnymi tytoniem i alkoholem. Nie powoduje również typowych dla narkomanii twardej czy alkoholizmu szkód społecznych – jak przemoc, kradzieże lub bezdomność. Badania pokazują, że 80–90 procent użytkowników pali marihuanę rekreacyjnie i z wiekiem, wraz z podjęciem pracy, założeniem rodziny, używa jej coraz rzadziej. W uzależnienie popada co dziesiąty amator konopi.
Sprawa dopalaczy (zamkną czy nie) jest mi dość obojętna bo generalnie uważam, że sprzedają tam sporo syfu. Trochę rzeczy testowałem, znajomi testowali więcej i swoje zdanie mam - nie warto.

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 07 mar 2009, 12:47

Jestem sceptycznie nastawiony takze do marihuany, ale jesli rekreacyjnie ktos skosztuje to pal licho. Choc przypuszczam,ze czesto od tzw. miekkich przechodzi sie do twardych. NIkt od razu nie zacznie brac amfy.
"nie powoduje... szkod spolecznych-kradzieze, przemoc". NIe zgadzam sie . Sam znam przypadki okradania wlasnych rodzicow, czy nawet szkoly, zeby miec na wora

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 07 mar 2009, 12:52

Berik pisze:Choc przypuszczam,ze czesto od tzw. miekkich przechodzi sie do twardych.
A ja przypuszczam, że od jednego piwa w pubie przechodzi się do butelki spirytusu :roll:
Mit pierwszego kroku
Marihuana jest najpopularniejszym narkotykiem na świecie – 80 procent amatorów narkotyków to właśnie konsumenci marihuany. 160 milionów ludzi popala trawkę regularnie, a 22 miliony pali codziennie.

Prohibicjoniści przekonują, że jest ona zazwyczaj pierwszym krokiem do uzależnienia od tak zwanych narkotyków twardych. Nie potwierdziły tego żadne badania naukowe. – Narkomania ma w większości przypadków przyczyny psychologiczne i społeczne – mówi Katarzyna Malinowska-Sempruch, szefowa programu Global Drug Policy. – W uzależnienie wpadają w ogromnej większości osoby, które nie radzą sobie w życiu. Obwinianie za to marihuany to absurd. Oczywiście, że spora grupa z tych, którzy są dziś uzależnieni od heroiny, kiedyś w swoim życiu paliła trawkę. Tak jak pewnie każdy alkoholik wypił kiedyś piwo.
Zresztą masz tutaj jeszcze raz cały link ---> http://www.przekroj.pl/wydarzenia_swiat ... 105,0.html
Berik pisze:Sam znam przypadki okradania wlasnych rodzicow, czy nawet szkoly, zeby miec na wora
A w programach informacyjnych regularnie podają przypadki wypadków śmiertelnych spowodowanych alkoholem. I co?

Awatar użytkownika
MENDEZ
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1249
Rejestracja: 17 kwie 2008, 15:50
Reputacja: 28
Lokalizacja: POZnań*

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MENDEZ » 07 mar 2009, 13:15

Mentor pisze:A w programach informacyjnych regularnie podają przypadki wypadków śmiertelnych spowodowanych alkoholem. I co?
Ale nikt tu nie mówi, że Alkohol jest dobry a w przytoczonym przez Ciebie przykładzie - prowadząc w stanie nietrzeźwym. Do wszystkiego trzeba mieć umiar i należy wiedzieć jak się w danej sytuacji zachować. Nikt o zdrowych zmysłach nie wypije trzech flaszek na urodzinach kumpla i potem pojedzie w długą.
Wg mnie oprócz tego, że narkomania i alkoholizm to nałóg (przy braku wyczucia sytuacji i norm spożywanych srodków) to nie należy ich łączyć czy porównywać. Alkohol jest dozwolony bo jest zwykły trunek, który przy odpowiednim "dawkowaniu" nie wyrządzi Ci szkód (piwko czy wino) ale można oczywiście przedawkować, tak samo jak leki (po niektórych też nie powinno się prowadzić).
Narkotyki i rzeczy z tym związane to jeden wielki syf i nic pozytywnego. Tym bardziej, że siegają po nie, ci którzy nie znają umiaru - bądz tak im się wydaje.

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 07 mar 2009, 13:17

Nie wiem czemu różnicujecie uzaleznienie od alkoholu od uzaleznienia od narkotyków? Uzaleznienie od internetu też jest szkodliwe, jak każde uzależnienie, tyle co z tego. Przecież nikt ci z tego powodu nie powie "ej stary nie kupuj sobie komputera bo sie uzaleznisz na sto procent". Berik wspomina o lampce wina, ale już na jointa wieczorem w równie dobrym towarzystwie wielce się oburza. Mirosław O. tez ostatnio spedzil noc przy lampce czerwonego wytrwnego, no pewnie półwytrawne było i sie w ministerskim zołądku nie przyjeło :P Klasyczny przypadek nie zrozumienia problemu. Używki sa legalne i nielegalne, wiec te legalne musza być dobre a nielegalne na 100 procent sa złe - aksjomat. Szkoda, że już nie dociekasz dlaczego na jednych zarabia państwo (w dodatku jak przesadzisz zapewni ci nocleg za jedyne kilka stów w komfortowych warunkach) a na innych zarabia tzw. szara strefa czyli organizacje przestępcze i także ci dygnitarze którym trzeba posmarowac aby czegoś nie widzieli.

Ostatnie zdanie obnaża twoją niewiedze. Co mają substanscje psychotropowe do działania marihuany? Chodziło Ci pewnie o psychoaktywne dopalacze lub różne kolorowe piguły ale nadal nijak ma się to do działania marihuany, która oczywiście odurza ale w zdecydowanie inny sposób. Mniej agresywny, tak bym to nazwał. Cena marihuany to akurat ekonomia, jakby produkt mogł legalnie funkcjonować na rynku to i cena by spadła. Poza tym naprawde dobre wino, które wspominasz jako coś fajnego, jest warte wiecej niż cena gandzi która możesz spalić przez cała noc.

Dobrze, że zaznaczasz że nie jestes pewien, przypuszczasz czy pewnych spraw sie domyślasz, bo generalnie teoretyzowanie ma to do siebie, że aby stało się prawda, potrzebuje wsparcia dowodami. Wielokrotnie na tym forum, także i w tym temacie wklejane przedstawiane były publikacje swiadczace że ta prawda raczej nie zostana. Oczywiscie jak ktos potrzebuje pomocy państwa w kształtowtowaniu opinii co jest dla niego dobre OK, ale nie ja nie potrzebuje. Niestety wyrok za posiadanie to juz komuna i na to sie nie godze.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 07 mar 2009, 13:29

MENDEZ pisze:Alkohol jest dozwolony bo jest zwykły trunek, który przy odpowiednim "dawkowaniu" nie wyrządzi Ci szkód (piwko czy wino) ale można oczywiście przedawkować, tak samo jak leki (po niektórych też nie powinno się prowadzić).
Narkotyki i rzeczy z tym związane to jeden wielki syf i nic pozytywnego. Tym bardziej, że siegają po nie, ci którzy nie znają umiaru - bądz tak im się wydaje
:shock:
Ciemnogród niestety. Do Złotych Ust się nawet nadaje.

Macie jeszcze to chociaż być może już było ---> http://www.przekroj.pl/cywilizacja_spol ... 104,0.html

No i oczywiście 100% kompatybilności z Babelem. Z Bablem też.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”