My z kolei chyba (jeżeli dzisiaj zagramy dobry mecz to przed następnym meczem nie będę poddawał tego w wątpliwość) wyszliśmy z dołka a więc powinniśmy sobie dać radę. Oczywiście jest to mecz z gatunku tych, które wygrać musimy bo Real już swoje w tej kolejce zrobił i nie możemy sobie pozwolić na zmniejszenie przewagi. Królewscy mają teraz bardzo klarowną sytuacją. Grają tylko w rozgrywkach ligowych a więc będą mieli tydzień czasu na przygotowanie się do każdego kolejnego meczu. To niewątpliwie duży handicap, ale przecież ta sytuacja była do przewidzenia i poniekąd jest czymś normalnym. Jeżeli chce się walczyć na kilku frontach to trzeba być do tego przygotowanym a więc ewentualna utrata prowadzenia w tabeli (do czego nie dojdzie - hipoteza ta służy czemu innemu
Nie wiem na jaki skład jutro liczyć. Samu, Xavi i Toure są o krok od zawieszenia a za tydzień gramy z zaskakująco silną w tym sezonie Malagą. Podobnie jak przedmówca wątpię, abyśmy na wyjeździe zagrali dwójką Xavi-Iniesta w środku pola. Nie zdziwię się jeżeli zobaczymy jednocześnie Busquetsa i... Keitę. Ktoś z dwójki Henry/Iniesta chyba dostanie odpoczynek. Wariantów jest sporo i nie pokuszę się o wytypowanie składu. Jedno jest pewne - ktokolwiek by nie zagrał to musimy ten mecz wygrać. Zadowoli mnie 1:0 dla Barcelony po bramce ręką ze spalonego w 95 minucie


