Z Lyonem kontrolowaliśmy spotkanie i tylko przebłysk geniuszu Benzemy sprawił, że było "trochę" nerwów, ale i tak daliśmy spokojnie radę. Z Lille również kontrola i pyk brameczka. Zapomniałeś chyba również o zwycięstwie w Rzymie.Tym bardziej Manchester nie powinien dzielić skóry na niedźwiedziu bo w LM od kilku ładnych lat na wyjazdach zazwyczaj(wyjątek:ostatni mecz z Interem) gramy totalny piach niezależnie od tego czy gramy ze Sportingiem, Lille, Lyonem, Barceloną czy Milanem
W Fazie pucharowej gra się na konkretne wyniki, a nie po to by grać ładnie i zachwycać.



