Re: AS Roma (zbiorczy)

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: AS Roma (zbiorczy)

Post autor: (L)oczkerson » 21 mar 2009, 23:27

daliście dupy :roll:
JUVE nie zagralo niczego wielkiego. Owszem przy golach paru graczy pokazało, że coś umieją, ale ogólnie ten mecz ze strony JUVE mocno średni, początek wręcz powalający gdy każda piłka wkopana na naszą połowę okazywała się zagrożeniem, potem JUVE się opamiętał i gra o ile na kiepskim poziomie to jednak wmiarę znośnie, aż wkońcu zaczeły padać bramki i wszystko zrobiło się jasne. Pisząc o Romie to trzeba powiedzieć że cała druzyna zagrała strasznie słabo. Pomocy nie ma co się czepiać bo tam spustoszenia były zbyt duże by można było od nich czegoś oczekiwać, ale obrona z ledwie 1 rezerwowym zagrała beznadziejnie. Wpadało wprost wszystko co tylko mogło, atak człapał od pierwszych minut i taki Baptista nie miał nawet 1 sensownego kontaktu z piłką. Menez parę razy się przebiegł, ale też nie wiedział w jakim celu, a Vucinic stłukł sobie tyłeczek i się skończył :roll: w zasadzie niema zawodnika Romy o którym by można napisać czegokolwiek pozytywnego, niczego poprostu nie pokazali.
Co do JUVE to łatwo nam się wygrało, ale meczu dobrego nie zagraliśmy. Strasznie słabe zawody rozegrał Del Piero, do tiago znów kończy mi się cierpliwość bo znów zagrał strasznie słabo, podobnie jak Poulsen bo w środku pomocy panoszyła się straszna przeciętność, tylko Giovinco grał w 2 lini i zaliczył ładną asystę. Dobrze że znów Iaquinta pokazał się z dobrej strony i udowodnił że jest potrzebny w Turynie. Mam nadzieje że zostanie bo pokazuje że jest bardzo przydatny i to nie tylko w meczu z cieniasami gdzie zwykle rezerwowi potrafią się pokazać ale i z tymi mocniejszymi rywalami jak Chelsea czy Roma.
Brawa też dla Mellberga i Nedveda, którzy strzelili ładne gole. Bardzo by mi się podobało, gdyby Niedźwiedź do końce sezonu pełnił taką rolę jak w tym meczu-wartościowego zmiennika.
FORZA JUVE!
Wynik cieszy, ale grą nie ma się co podniecać

PS: Nie pamiętam juz kiedy z Rzymie z Romą wygrało nam się tak łatwo...

Wróć do „Włochy”