Laska- ty chyba wiedziałeś jak to dziś będzie wyglądało, bo faktycznie Gerro pociągnął drużynę do masakry na Anfield, chociaż wydaje mi się, że najbardziej to dodał im motywacji wczorajszy wynik United z the Cottegers.
Poza Stevenem każdy zawodnik zagrał świetnie, z Rierą i Reiną na czele.
Szkoda tylko, że zawsze jak Czerwoni się rozpędzą to przychodzi przerwa na reprezentację, a z niej to połowa wraca po kontuzji i forma gdzieś ucieka, no ale odpukać w niemalowane.
Może ta przerwa pozytynie wpłynie na Villę i w następnym spotkaniu powalczą z United skuteczniej niż dzisiaj na Anfield..
Chciałeł równocześnie zwrócić uwagę, że jeszcze niedawno w kontekście rywalizacji LFC z Man U mówiło się, iż The Kops potrzebują o punkt więcej niż United, gdyż ich bilans goli jest dużo uboższy, niż bilans Manchesteru. W tym momencie LFC ,nie dość że ma największą liczbę strzelonych bramek, to jeszcze najlepszy bilans w lidze. Oby tak dalej.
Dziś po 17.00 można było zobaczyć 10 bramek na dwóch kanałach cyfry, bo w równoczesnym meczyku Wisełka pojechała Cracsę, i dobrze.
Ale fajnie się tydzień skończył.
pozdro



