Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 23 mar 2009, 13:38

Bienias pisze:Tyle ze Hleb gra na boku a na srodku jestem pewien ze moze grac o wiele lepiej niz Gudi.
Co konkretnie może robić lepiej niż Gudi?

Skoro masz taką pewność to bądź tak dobry i skontaktuj się z trenerem, który jak widać nie posiada odpowiedniej wiedzy.
fieldy pisze:A próbowaliśmy Hleba tuż za środkowym napastnikiem ?
W meczach przedsezonowych zdarzyło mu się chyba tak grać z tego co pamiętam. W normalnych rozgrywkach taki manewr jest raczej wykluczony aczkolwiek gdyby konieczne były jakieś większe przetasowania to zawsze jest to jakaś opcja.

Gudi na boku chyba nigdy u nas nie grał. Przynajmniej ja sobie nie przypominam. W środku radzi sobie przyzwoicie (od czasu do czasu lepiej) i tak pewnie pozostanie. Zapewnia nam względny spokój w środku pola a przy okazji doceniam go za to, że nie pierdoli się w tańcu i podaje jak trzeba zamiast zwalniać grę albo wycofywać piłkę. Potrafi pociągnąć parę metrów albo zagrać do przodu czy do boku. Tego mi brakuje u Keity, który poza zaskakująco groźnymi wejściami w pole karne (bez piłki) jest jakiś taki... nijaki.

Ja tam w żadnym razie nie stawiam krzyżyka na Białorusinie, ale gra słabo i tyle. Gudjohnsen też nie wszystkim się podoba, ale ze swoich obowiązków wywiązuje się przynajmniej przyzwoicie. Hleb jak do tej pory miał zdecydowanie więcej gorszych minut od lepszych.


Wrócę też jeszcze na moment do kwestii środkowych obrońców. Może Marcin87 uzmysłowi sobie pewne rzeczy.

Marquez i Puyol to filary naszej defensywy od lat. W niektórych sezonach Rafa grał nawet lepiej niż Tarzan. Pique zaskoczył chyba wszystkich swoją grą i swoją szansę wykorzystał idealnie. Jest naturalnym następcą Rafaela Marqueza. Podobne warunki i styl gry. Caceres z kolei jest zupełnie innym typem obrońcy. Bardziej przypomina Puyola. Jest żywiołowy i agresywny, ale póki co trzeba bardzo uważać na ten jego boiskowy entuzjazm w grze. Wiemy, że jego największym atutem są wślizgi. Stosuje je często i robi to z reguły bardzo dobrze, ale jest to gra ryzykowna. Ułamki sekundy mogą decydować o błędach. Na dzień dzisiejszy niech szlifuje swoje umiejętności (mam na myśli tutaj bardziej pozostałe elementy a nie wślizgi). Ma dopiero 21 lat więc na regularną grę w pierwszym składzie przyjdzie jeszcze czas.

Wróć do „Hiszpania”