Taka cisza w tym temacie a przed chwilą zakończył się jeden z najlepszych meczów w tej edycji LM. Osobiście od początku nastawiałem się na pojedynek Barcy z Bayernem, ale niestety monachijczycy zawalili z formą i zawiodłem się na tym meczu. Całe szczęście Liverpool i Chelsea stworzyli wspaniałe widowisko, jakiego dawno nie widziałem. Nieskromnie powiem, że byłem pewny (no, prawie pewny) zwycięstwa Chelsea, jako że uważam Hiddinka za cudotwórcę. Dziś ten gość znów potwierdził swoją ponadprzeciętność. Przyszedł, rozpracował Beniteza i wygrał. W dodatku dwoma golami, na Anfield.
Jakoś nie wierzę, że Liverpool wygra z The Blues dwoma golami w Londynie, nawet mimo absencji Terry'ego. Sądzę, że Hiddink dalej będzie robił swoje i w konsekwencji wygra LM.


