Zgadzam się z redem, kryzys trwa dłużej niż od meczu z Liverpoolem. Wcześniej po prostu rywale albo byli za słabi żeby pokazać nam nasze braki albo mieliśmy trochę szczęścia. Mecz z drużyną Beniteza to była tylko kulminacja. Można się było tego spodziewać, 3 rok gramy praktycznie do końca(dziś to się może zmienić) we wszystkich rozgrywkach w jakich startujemy, nawet przy tak mocnej i wyrównanej kadrze jaką mamy kryzys musiał przyjść. Zastanawiam się tylko jak wielką rolę w jego pojawieniu się odegrały klubowe MŚ. Dzisiaj nie jesteśmy bez szans, na pewno każdy kibic MU wierzy, że ta drużyna obudzi się dzisiaj i jakoś uda się jej znaleźć w 1/2. Liverpool walczy już tylko w lidze i nie zdziwię się jeśli wygra wszystkie 6 spotkań jakie im zostały, tym bardziej, że z Arsenalem grają na Anfield. Nam nawet jeśli uda się jakoś awansować zostanie jeszcze walka o 3 skalp - FA Cup. Ta drużyna już teraz wygląda na wykończoną i z jednej strony, jak zapewne wszyscy kibice i piłkarze Manchesteru marzę o tym żeby United grali jak najdłużej w LM, z drugiej jednak, jeśli w tej drużynie nie nastąpi jakieś cudowne przebudzenie to nawet w przypadku przepchnięcia się dalej dzisiaj, trudno dawać United w chwili obecnej szanse z chcociażby Barceloną a próba wygrania wszystkiego może skończyć się tym, że zostaniemy z niczym.Broń Boże, nie życzę United dzisiaj odpadnięcia ale nawet jeśli taki czarny scenariusz by się sprawdził to nie będzie to jakaś nieprawdopodobna tragedia, i tak póki co zrobili to co nie udawało się ostatnim triumfatorom. Mam nadzieję, że dzisiaj powalczą do końca i zafundują nam dobre widowisko.
Jest kadra:
Van der Sar, Foster, Kuszczak; Neville, Evra, Ferdinand, Vidic, Rafael, Fabio, O'Shea, J. Evans; Ronaldo, Anderson, Scholes, Gibson, Carrick, Park, Nani, Giggs; Rooney, Tevez, Berbatow, Macheda.
Ktoś wie dlaczego nie ma Fletchera?



