Re: Arsenal Londyn (zbiorczy)

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Arsenal Londyn (zbiorczy)

Post autor: fieldy » 21 kwie 2009, 23:33

O K****, niech odsapnę [wyobraźcie sobie, że jeszcze relacje musiałem z tego napisać 'na gorąco' :lol: ]

mecz zajebisty, pod względem emocji i sporej ilości bramek. Błędów od cholery po obu stronach. Dla nas w sumie pierwsze bramki padały trochę z niczego. Tzn. Liverpool powinien strzelać, bo mieli ogromną przewagę, ale jakoś dawaliśmy radę.

Może po kolei.

Fabiański - bardzo przyzwoity mecz. Chyba nie można go winić za żadną z bramek. Strzał Torresa [ten drugi] miał na ręce, ale piłka mocno uderzona, no i głównie wina Sylwka, który też zawinił przy drugiej bramce, gdy podawał do Fabiana na 4 metry z napastnikiem na plecach :roll: Sagna chyba jeszcze nie do końca wyleczony. Przez cały sezon nie miał tylu błędów co dziś. Pierwszy gol na jego konto, bo podał prosto pod nogi Kuyta.
Song, Nasri bardzo dobrze, ale głównie w drugiej połowie [tak, w tej co straciliśmy 4 gole :D] Arshavina komentowac nie trzeba. Drugi gol to czysta poezja. Cesc słabo, choć miał pecha z Nicklasem, który też słabo zagrał. Zdobyli bramki, a spalone - zwłaszcza przy golu Nicklasa były minimalne.

Czy mi się wydaje, czy nie mieliśmy żadnego rożnego ?

Wróć do „Anglia”