No chyba jednak pozycja ma znaczenie? Tevez w wiekszości spotkań grał Strikera, Berbatov cofniętego, więc jasna sprawa, że Argentyńczykowi łatwiej było zdobywać gole.Oba wyniki jak dla mnie bez jakiegoś szału nawet mimo tego, że grali na różnych pozycjach.
Druga sprawa jest taka, że to pierwszy sezon Berbatova w naszym zespole, więc on musiał poznać swoich partnerów, partnerzy musieli poznać jego styl, a było to tym bardziej utrudnione, że nie przepracował z zespołem okresu przygotowawczego tylko wszedł w trakcie sezonu. Tak więc nie miał łatwo. Masz rację szału jakiegoś nie ma, ale biorąc pod uwagę te wszystkie czynniki jestem zadowolony z wyniku Bułagara. I myśle, że przyszły sezon jak przepracuje z nami okres, my go przygotujemy pokaże jego prawdziwą wartość.
Już wyraziłem swoje zdanie na ten temat i wielu ma podobne http://www.redcafe.net/f6/fao-people-wh ... ez-249345/Swoją drogą, dawno nie widziałem takiej szopki i presji żeby zawodnik został w klubie a odeszło od nas już przecież kilka wielkich gwiazd. Piłkarze, fani, demonstracje. Szkoda. Moim zdaniem prędzej czy później będziemy tego żałować. Życie pokaże.
Nie podoba mi się również zachowanie Teveza, te płacze do mediów, żalenie się. I co jak go wykupimy to będzie psuł atmosferę i płakał do mediów, że grzeje ławę? Jestem za tym, żeby został, ale musi zaakceptować swoją rolę w zespole, jeśli nie to niech odejdzie.
UNITED>*
w miejsce gwiazdki wpisz dowolnego gracza.
Nie myślcie, że na tym już koniec. Chyba nikt nie wygrał ligi cztery razy z rzędu, więc mamy kolejny rekord do pobicia - stwierdził Giggs.
Rok temu w Moskwie po spotkaniu wypiłem parę piw i byłem jednym z pierwszych, którzy położyli się spać. Cały czas myślałem o Champions League, aby za rok ponownie ją wygrać. To wielkie wyzwanie, bowiem nikt tego jeszcze nie dokonał.
To nie przypadek, że to akurat Giggs jest najbardziej utytułowanym graczem w historii.



