Gratulacje dla Barcelony. Potrójna korona to wielka sprawa, w dodatku w 100% zasłużona na każdym poletku. Barcelona zagrała dzisiaj dobry mecz ale w dużej mierze to zasługa Manchesteru, że zagrał tak słabo. Katastrofalny mecz Rooneya, Giggsa, Carricka, Parka i pary stoperów. Nie wiem co chciał osiągnąć Ferguson i jaki miał pomysł ale dzisiaj wyraźnie dał dupy. Do 10 minuty jeszcze było ok i mieliśmy inicjatywę ale po stracie bramki istniała tylko jedna drużyna a naszą grę można podsumować tylko słowem: bezradność. Ani nie broniliśmy ani nie atakowaliśmy za to świetnie wychodziło nam klepanie piłki w obronie. Nie mieliśmy żadnego pomysłu na zagrożenie Barcelonie. Wybicia z obrony na Ronaldo bezcenne. Nic nie ujmując Szkotowi chyba dziś za bardzo uwierzył w swój zespół i zlekceważył potencjał ofensywny Barcy. Powinniśmy zagrać jak Chelsea i to było jasne. W dodatku para stoperów dzisiaj tragiczna więc w sumie dobrze, że skończyło się tylko na 2:0. Niektórzy piszą tu o Chelsea, owszem zagrali lepiej ustawieni ale wtedy Iniesta nie grał w środku, jaką grając razem z Xavim robi różnicę mogliście zobaczyć dzisiaj. Dla mnie ten duet to zawodnicy meczu.
Nie oszukujmy się też, to pierwsza bramka zawalona przez Vidica i Edwina ustawiła mecz, od tamtej pory Barca, na początku strasznie spięta zaczęła grać swoje a my wprost przeciwnie przestaliśmy istnieć. Gdyby coś wpadło wcześniej dla MU mielibyśmy zapewne zupełnie inny mecz. Ale nie ma co gdybać. Barcelona wygrała zasłużenie, jest zdecydowanie najlepszą drużyną sezonu 2008/2009 i będzie mogła cieszyć się mianem najlepszej klubowej drużyny jeszcze przynajmniej rok. Moje gratulacje.
P.S. Szkoda tylko, że wiele osób nie potrafi się zachować z klasą mimo tego, że powinny się raczej cieszyć i skupić na tym, że ich drużyna wygrała w tym roku wszystko co było do wygrania. Po co te bluzgi, docinki i prymitywne napinki?



