Yukasz przesadzasz. Jak komus to pomaga to trudno miec pretensje. Rownie dobrze może denerwowac co innego np. poprawianie spodni przez Nadala czy konczace uderzenia Federera. Ot, taka abstrakcja. A z innych sportów to choćby taki Bakiewicz krzyczy zdecydowanie głosniej niz Szarapowa gdy konczy atak. A w siatkówce jest dosyc konserwatywnie (pewnie dlatego ze jakby ponad dwumetrowe chłopy zaczeły sie bic to nie byłoby fajno) i zabronione sa prowokacje przez siatke m.in. cieszenie sie w strone rywali.
Sam grałem kilka razy w tenisa i ruchy rakieta sa meczace wiec szczegolnie paniom sie nie dziwie.



