Dla Ciebie mogą być, ale mijasz się z prawdą.piotrcies pisze:Dla mnie to właśnie kibole
Ile razy mam pisać, że "kibole" to najbardziej zaangażowani kibice. A że obecnie mediom to nie odpowiada, to taki wizerunek się kreuje.
Nie wiem jak jest u Ciebie w mieście, ale u mnie na przykład, chuligani nie przychodzą na mecz, żeby zrobić rozróbę, tylko żeby mecz obejrzeć. Na bójki to się umawiają przed lub po meczu, tak żebyś Ty nie ucierpiał.piotrcies pisze:kibol (chuligan, bandyta) = człowiek, który przychodzi zrobić rozróbę.
dr socjologii Jerzy Dudała dla chuliganskiezycie.blog.onet.pl- Ankietowani kibice deklarują na łamach Pana książki, że gdyby mogli ponownie wybrać drogę życia, wybraliby kibicowanie. Skąd się bierze ten fenomen, który przecież wymaga tylu poświęceń, dla osób postronnych jest irracjonalny, a czasami bywa niebezpieczny dla zdrowia i życia, lub powoduje kłopoty z prawem?
- Trudno się dziwić komuś jeżdżącemu za swą drużyną przez długie lata, że gdyby mógł wybrać jeszcze raz, to też zostałby kibicem. Gdy ktoś jeździ, to znaczy, że mu to odpowiada. Kibice mają własny świat wartości. Najważniejszy jest dla nich klub, a godne szacunku przywiązanie do klubowych barw. Czemu wiele osób na całym świecie fanatycznie kibicuje? Są emocje, jest możliwość zamanifestowania swego przywiązania do klubu, miasta, regionu i wreszcie kraju. Jest cała otoczka towarzysząca meczom. Ci, którzy jeździli, bądź jeżdżą, wiedzą o co chodzi. Dla wielu ludzi klub, któremu kibicują, to wręcz religia. Kibice zwycięstwo ukochanej drużyny traktują jako swe własne. Tak naprawdę to właśnie kibole są najuczciwsi w całej tej zabawie, jaką jest piłka. Jeżdżą na mecze, poświęcając własny czas i pieniądze. A często narażając też własne zdrowie. Działacze i zawodnicy zazwyczaj idą tam, gdzie im więcej zapłacą. Dziś wierność klubowi i przywiązanie do barw cechuje tylko kibiców.
Jeśli komuś się nudzi, to proszę przesłuchać: http://goool.pl/main.php?id=16530



