Wisła jest w trakcie przygotowań, formę pewnie szykowała na 3 czy 4 rundę, wystarczy tylko przeczytać wywiad z Rafałem Janasem, żeby widzieć, że w Wiśle się przeliczyli i został popełniony błąd. Jednak to tłumaczy tylko motoryczne przygotowanie zawodników (wystarczy porównać Kirma, który nie przepracował z Wisłą okresu przygotowawczego z np. Małeckim), a nie tłumaczy piłki odskakującej Brożkowi na piątym metrze, odbijającej się od Diaza itp. Kontuzja tłumaczy słabą grę Sobolewskiego, ale nie tłumaczy Skorży, który desygnował taki skład. Na marginesie: trener za bardzo uwierzył w to, że każdy skrzydłowy będzie zajebistym obrońcą, skoro udało się z Zieńczukiem i Brożkiem, tymczasem najciekawszym zagraniem Łobo było przyjęcie z podaniem do napastnika rywali. Nie tłumaczy zawodników, którzy zamiast próbować rozgrywać, wykopywali piłkę na aferę, na osamotnionego Brożka, najczęściej w inne miejsce niż stał cel. Nie tłumaczy dlaczego Kirm był najlepszy na boisku (najlepszy lewo- i prawoskrzydłowy plus najlepszy rozgrywający), chociaż zwalił sam na sam z bramkarzem.
Jednocześnie można tak słabe mecze wygrywać, co pokazała reprezentacja z San Marino na wyjeździe, tymczasem to była gorsza wersja meczu Polski z Irlandią czy RPA. Przypominał mi się mecz z Polonią Bytom z zeszłego sezonu, czy finał Pucharu Polski z Legią. Nie będę udawał, że nic się nie stało, że tak wygląda obecny poziom polskiej piłki, bo to nie jest prawda, nie jest to poziom ani ligi, ani tym bardziej Wisły. Ostatnio tak grała w pucharach tylko Legia, jest to wstyd. Jeśli nie wygrają w Tallinie, to będzie nie tylko strata finansowa, ale trzęsienie ziemi i nie tylko najbliższy rok w Sosnowcu będzie ciężki.



