Co do obrony Realu - w sumie nic niezwykłego, przyszedł nowy trener i za punkt honoru postawił sobie poprawienie fatalnej defensywy i w pewnym sensie mu się to udało. Sskoda, że przy absencjach już nie potrafił tego podtrzymać. Niestyty faktem jest też, że cała czwórka wymienionych defensorów grała ze sobą razem naprawdę rzadko.
Mentor - ja niczego Pique nie umniejszam, bo nie mam ku temu ani podstaw ani motywu. Chodzi tylko o to, że inaczej grało się w defensywach obu zespołów. Diametralnie inaczej, z czego sam na pewno zdajesz sobie sprawę.



