Nie rozumiem tu paru rzeczy. Po pierwsze dobrze pamiętam jak oburzony Casillas zjechał Pepe po meczu jak psa. Druga po Raulu ikona drużyny. Dla niego nie było wytłumaczenia na zachowanie Portugalczyka, a był 5 metrów od zdarzenia i sam wyganiał Pepe z boiska. Dla Ciebie jednak to wciąż mało i jak kończą Ci się argumenty aby bronić jego szeroko rozumianego zdrowia psychicznego, zaczynasz odnosić się do innych piłkarskich zdarzeń. Mecz Athletic Bilbao z Barceloną był od początku toczony we wrogiej atmosferze, zresztą nie od dziś wiadomo że te dwa kluby - ikony Baskonii i Katalonii zwyczajnie się nie cierpią i ten mecz był unaocznieniem wzajemnych niechęci. Zresztą Maradona był w tym spotkaniu wielokrotnie faulowany, a że należał do osób spontanicznych, w pewnym momencie nie wytrzymał i po prostu zaczął oddawać rywalom.RealFan pisze:Kiedyś wkleiłem tutaj link do tego jak za czasów Maradony zachowują się piłkarze Barcelony i Bilbao po (?) meczu CdR. Też było wesoło. Wszystkich można nazwać debilami, ale czy będzie to miało dużo wspólnego z rzeczywistością?
Pepe zachował się skandalicznie. Nie oznacza to jednak, że jest idiotą, debilem, czy psychiczny.
Co do porównania - nawet jakbym chciał porównać byłoby trudno. Trudno jest mi przypomnieć sobie sytuację podobną do tej i w podobnych okolicznościach nerwowości - walka o mistrzostwa, absolutna konieczność zwycięstwa, sprokurowanie karnego w ostatnich minutach, który może pogrzebać wszystko tuż po tym, jak zespół powstał w meczu z kolan.
Co do wejścia Navarro - ciekawe jakie zarzuty (umyślne czy nieumyślne spowodowanie śmierci) zostałyby mu postawione, gdyby Arango nie wyszedł z tego cało? Jak dla mnie Navarro nie powinien już nigdy wybiec na boisko i dostać dotkliwą karę finansową. Nie ma wątpliwości że zrobił to celowo, a jak zobaczyłem konwulsje Arango aż mi się krew zagotowała.



