Wczoraj to:
Dziś to:
A w winampie "Live at Carnegie Hall"*. Budka z Jureckim i Radulim to kawał porządnego pop-rockowego grania. Szkoda że dwa grubasy i ich kumpel od garów tego nie zrozumiały.
*Tej mendzie, co wycięła finałowe solo Radulego z "Jolki" nogi z wiadomego miejsca bym powyrywał.



