O tym już kiedyś pisałem. Jeśli ktoś uważa Arsenal za wielki klub, to polityka Wengera nie może mu tak bardzo imponować, bo nie przynosi sukcesów. A wielkie kluby muszą wygrywać. Drugie miejsce to już porażka.Nie czuję się tu zbyt kompetentny w tej kwestii (czyt. nie kibicuje Arsenalowi ani nie interesuję się za bardzo ligą angielską) ale ostatni puchar w 2005 roku to trochę przeciętnie jak na wielki klub.
Co do dzisiejszego meczu. Mam nadzieję, że w Evertonie zagra Fellaini, który ponoć boryka się z jakimś wirusem. Ależ mi brakowało tej Premier League


