Pierwszy mecz nieudany, ale samo spotkanie świetnie. W Romie zabrakło Doniego, Mexesa, Juana, Vucinica i Baptisty. Tak więc osłabienia sporę, ale kadra wyglądała nieźle. Głównie pozytywem jest że wreszcie są dobre alternatywy na środku obrony (Andreolli i Burdisso, który "z biegu" rozegrał dobry mecz)
Pierwsza połowa meczu jeszcze słaba, tempo rwane, brakowało składnych akcji, ale dróga połowa to już dokładnie taki mecz jakiego się spodziewałem. Czyli otwarta wymiana ciosów i dużo goli. Roma na chwilę obecną jest najlepszą gwarancją dużej ilości bramek, co już udowodniła w meczach eliminacjynych do Ligi Europy
Co do Romy to tu gorzej. Niezły debiut Gubertiego (gwiazda Bari w zeszłym sezonie Serie B) i bardzo fajny mecz Meneza, który zaliczył kilka efektowych (gorzej z efektywnością) rajdów w środku pola. W środku pomocy więcej spodziewalem się od De Rossiego, który w dodatku sprokurował gola Zapatera, już lepiej wyglądał Pizarro, bo posłał kilka dobrych piłek za plecy obrony. W defensywie najlepszy był Burdisso, którego gra mimo 3 goli gospodarzy mogła się podobać. Kto wie, może będzie podstawowym graczem
No i na koniec Totti, strzelił sprytnego gola, fizycznie wyglądał całkiem nieźle, ale wszystko się zwaliło, przez fatalne 2 pudla, raz na samym początku gdzie był sam na sam i raz na końcu gdzie w ostatniech chwili dorwał go Criscito. Kapitan dziś się nie popisał.
No i Spall jakiś taki nieobecny był
PS: Bójcie się


