Uważam tak jak red, karny nam się należał ale było to ewidentne wymuszenie ze strony Rooneya. Szukał rąk Almunii i je znalazł, kontakt był więc tu akurat nie rozumiem tych krzyków. W symulowanie to bawił się Eboue, który chciał wywalić Evrę z boiska ale na szczęście sędzia to wyłapał. Błędem i to wielkim było nieodgwizdanie karnego na Arshavinie bo był ewidentny ale dobrze, że Rosjanin przy pomocy Vidy i Bena od razu wymierzył sprawiedliwość.
Nie był to wielki mecz ale emocji nie zabrakło. Na tę chwilę jesteśmy słabi i nie ma co tego tłumaczyć kontuzjami bo gdyby nie Foster to w 47 min Arsenal bez Cesca, Nasriego i Theo mógł już załatwić sprawę. Zdecydowanie za dużo niedokładnych podań. Carrick bez formy, wychodziło mu jedno podanie na 3, Giggs zebrałby ostre baty za dzisiejszy mecz ale ratują go te podania do Roo, z którego mieliśmy karnego i wrzutka, którą Diaby tak zajebiście wykorzystał. Valencia dzisiaj beznadziejny, starał się ale co z tego jak grał tragicznie. Nani mi też się nie podobał, nie wiem co widzieliście w jego występie. Na plus za to Fletch i Evra, obaj zagrali świetnie, Roo także nieźle.
Arsenal dziś pechowy jak Birmingham w meczu ze Spurs. Tam też jeden z bohaterów meczu(Carr) zawalił bramę na 2:1 i ostatecznie przegrali choć jak Arsenal na porażkę z przebiegu meczu nie zasługiwali.



