Alonso tez niczym nie zaimponowal w swym pierwszym meczu. Co innego Diarra ktory pracuje na swoja "dziesiatke" na plecach
I przeczuwalem wlasnie ze Real moze predko zatesknic za Robbenem. Holender nie ograny z druzyna, juz w swoim debiucie strzela 2 gole a Ronaldo w tym samym czasie kopie sie w czolo. Jak na zawodnika tego kalibru zagral fatalnie. Pierwszy drybling ktory mu wyszedl zaliczyl dopiero w konciwce meczu, wczesniej walil tylko panu Bogu w okno z rzutow wolnych i mial dwa strzaly z gry - moze minimalnie lecz jednak niecelne.
Na plus zasluzyli Kaka - szczegolnie za to podanie do Karima, Raul no i Lass. I to chyba na tyle.
Oby tego Ribery'iego sciagneli jeszcze do wtorku bo nagle po pozbyciu sie trojki Holendrow (z gory skreslilem VdV) to nagle ta kadra Krolewskich zrobila sie nieco wezsza. Brak w niej skrzydel i to wyraznie a gadanie ze Granero to zdolniacha i w razie kontuzji nie bedzie sie bal wyjsc na przeciw Chelsea to bredzenie. Potrzeba straszyc kims wiecej niz tylko Granero tym bardziej ze wielki Ronaldo wcale nie musi byc zbawca a z Kaka bywa roznie - co bylo widac przez ostatnie dwa sezony w Milanie.



