Jak dla mnie to nie był faul jakich wiele. W moim przekonaniu nie było szans przy takim ataku nie złamać nogi. Jeśli takie faule były by normą jak sugerujesz to otwarte złamanie tez było by normą. ja sobie tak z 4-5 takich sytuacji przypominam w ciągu ostatnich 5 lat. Zakładając, że część telewizja nie pokazała bo to była niższa liga, etc to dajmy nawet że 30. Teraz zastanów się co to jest 30 złamanych kości w kontekście tego ilu ludzi gra zawodowo w piłkę. Gdzie ta powszechności?Martinho pisze:obiektywnie patrzac, to byl to faul jakich wiele. Tyle ze tutaj skonczylo sie w koncu zlamaniem nogi
Sam pierwszy (chyba) zasugerowałem, że sprawiedliwym rozwiązaniem byłby koniec kariery Belga. Więc jeszcze się do tego odniosę. Napisałem to trochę w afekcie, taka prawda. Faul jest w moim przekonaniu celowy, moment kiedy widzi zmierzającego Wasilewskiego i wtedy obraca się i bokiem atakuje. W momencie wejścia w nogę Polaka jest obrucony frontem w stronę trybuny głównej, a nie bramki. Jak dla mnie to świadczy o tym, że nie miał zamiaru atakować piłki i potem stworzyć jakiegoś zagrożenia pod bramką Anderlechtu, tylko perfidnie faulował.
Argumentacja, że Wasyl jest brutalem i trafiła kosa na kamień również jest jak dla mnie trochę chybiona. Oczywiście zgadzam się, że Marcin jest brutalem często również bez rozsądku. Sam pamiętam taką sytuację podobną do tej co opisujesz z wślizgiem z tyłu z kadry. Tylko, że jakby Wasyl komuś nogę połamał to też byłbym oburzony.



