Dokładnie. Łyżeczka miodu w beczce dziegciu- widok deportowanego Beenhakera...bezcenneMam tylko jedno zyczenie - nie chce juz wiecej sluchac/ogladac Leo
Byliśmy, jesteśmy, będziemy(oby tylko w najbliższej przyszłości) przeciętniakami europejskimi. Porażki z czubem światowym są wkalkulowane, lecz tak żenująca gra z innymi przeciętniakami jest niedopuszczalna. Leo Beenhaker przychodził do Polski po to, żeby nawiązać walkę z czubem europejskim, przeciętniaków laliśmy już za Engela za Janasa. Po początkowych sukcesach i pokonaniu zespołu z czuba jak Portugalia, po laniu przeciętniaków jak Belgów przyszedł fatalny okres. Gramy tragiczną piłkę z zespołami o podobnym potencjale. Tu już nawet nie chodzi o porażki, ale o grę. Tak słabego meczu jak w Belfaście to ja sobie nie przypominam. Groupies Beenhakera będą pisać, że piłkarze słabi, że nie chce im się grać, że biegają jak muchy w smole. A ja się pytam kogo to wina? Kto jest winny temu, że zawodnicy nie są zmotywowani do gry ? Kto jest winny temu, że zawodnicy są zajechani? Odpowiedź jest oczywiście prosta selekcjoner. On i tylko on.
Jesteśmy słabi, ale nie słabsi niż w 2 czy 4 lata temu, tym bardziej teraz po dojściu Obraniaka. Być może obrona jest słabsza niż wówczas, ale pomoc i napad z pewnością nie. Nie są to wirtuozi piłkarski i mogą się zdarzyć przegrane eliminacje, ale nie w tak żenujący sposób, aż tak słabi nie jesteśmy.
Kolejną sprawą jest to, ze od 2 lat sami się osłabiamy. Wklejałem już artykuł z weszło. Chłopaki mają rację. Tym bardziej, że nasz potencjał jest marny to musimy wykorzystywać go do maksimum, nie możemy sobie pozwolić na to by ani jeden zawodnik który coś wniósłby do reprezy nie był powoływany. A tutaj przez ostatnie 2 lata pomijano Brożka, Jelenia, Wichniarka, Gancarczyka itd. Teraz pomija się Peszkę, Małeckiego. Taki Peszko, obrońcy Brugii chyba nie są gorsi od tych z Irlandii PN.(poza jednym
Ostatnia sprawa to system gry. "Strateg" Beekhaker wymyślił sobie jeden styl gry i nawet w spotkaniach towarzyskich nie testuje nic innego. Przecież można przewidzieć, ze może coś pójść nie tak i przetestować w jakimiś sparingu grę dwoma napastnikami, to ten nic. Nawet na ogórków z San Marino wystawiał jednego napastnika(wyjazd), zły wynik z Słowenią czy w Irlandii? Co tam dalej gnieciemy się jednym napastnikiem.
Podsumowując Leo Beenhaker popełnił tyle błedów, że każdy inny polski trener już dawno by poleciał. Dostał wystarczająco zaufania, nie wykorzystał go. Co zostało po jego 3 latach pracy? W Rankingach jesteśmy niżej niż jak rozpoczynał pracę, dostajemy w pałe od typów co ich wcześniej laliśmy bez mydełka. Wykonaliśmy krok w tył, przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele, ale z pewnością jedną z nich jest nieudolna praca Holendra w Polsce.



