Druga polowe siedzielismy na Livorno jednak niewiele z tego wynikalo. Slabe spotkanie w wykonaniu rossonerich. Znowu zawiodl Ronaldinho. Znowu jakas taka kopanina rodem z polskiej ekstraklasy albo meczow reprezentacji Polski.
Na tle druzyny wyroznial sie Seedorf. Podobal mi sie tez Pirlo. Dosc pewnie Storari. Poza tym nedznie bez serca bez ducha to szkieletow ludy.
Skoro nie potrafimy wywiezc 3 punktow z boiska beniaminka to z czym do ludzi w LM? Naprawde strach sie bac. No ale moze ujawni sie to przyslowiowe europejskie DNA Milanu...


