Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post autor: (L)oczkerson » 14 wrz 2009, 21:10

Bez Sissoko radzimy już sobie bardzo długo
I to jest dla mnie wielki powód do dumy :] A jak Momo się wyleczy to przy tak dobrze grającym Marchisio (oby to on był naszym 4 do brydża w pomocy w tym sezonie :pray: ) lub Tiago w pomocy będzie rzeź :twisted:
No i należy sobie też zadać jedno ważne pytanie (zajebiście ważne pytanie) - kogo My się boimy?

a kto się boi? Ja tam nie mam wątpliwości, że wygramy. Mecz z Bordeaux w Turynie to łatwiejszy pojdynek niż ostatnie w Rzymie. Mimo całego szacunku do zespołu Blanca :wink:
Zresztą Ferrara zrobił golbalną wymianę informacji z Deschampsem więc o rywalu wiemy wszystko 8)
Co do Chamakha to Cannavaro też ułomkiem w grze głową nie jest
bardziej liczę jednak na Legro tej kwestii. Niech Legro rozbija w powietrzu a Canna asekuruje i gra w parterze
Bayern, Palermo i Fiorentinę
Na szczęście Fiorentina jest po przerwie na reprezentację, (17 czy 18 to wypadnie jakoś), więc Maratonu nie ma :wink:
Inna sprawa, że do końca września będziemy mieli na koncie wyjazdowe mecze z Romą, Lazio, Genoą i Bayernem..

Wróć do „Włochy”