Jedyny błąd Ovrebo to nieprzyznanie drugiej żółtej kartki temu obrońcy Bordeaux. Przy spalonym boczny nie podnosi chorągiewki, to główny nie gwiżdże.Boromir pisze:Aż się nie chce komentować takich spotkań. Pierwsza połowa dla gości, druga już pod dyktando Juve. Wszystko ładnie pięknie, gol Iaquinty, potem parę jeszcze sytuacji Amauriego żeby stracić gole ze spalonego. Wszyscy nas ostrzegali przed Ovrebo i jak widać słusznie, aczkolwiek nie miałbym tu całkowitej pretensji do sędziego. Takie sytuacje jakie miał Marchisio czy Poulsen w końcówce trzeba strzelać. Szkoda






