Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Asteniu
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1052
Rejestracja: 06 sty 2005, 22:59
Reputacja: 7
Lokalizacja: Racibórz

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Asteniu » 21 wrz 2009, 15:52

Mentor pisze:Z Barcą akcję już były, bramki już były i to napawa optymizmem że będzie dobrze.
Zauważ jednak w jakich sytuacjach padły bramki. Trudno to nazwać akcjami Atletico :P [/quote]

Stwarzając pressing na przeciwniku i wymuszając na nim błędy robi się akcji, choć rzeczywiście jeżeli mówimy o takich czystych akcjach to bramka Atletico po takich nie padła, ale były takie po których mogła.
Mentor pisze:Messi mógł zrobić wszystko i nie wątpię, że poradziłby sobie również z Asenjo. Zresztą Leo jest bardzo skuteczny.
Ja nie wątpię że Asenjo stał by w miejscu tak jak Roberto i czekał na to co zrobi Messi. Ten nie zrobił nic tylko wyczekał na ruch Roberto. Asenjo by z pewnością wcześniej działał, starał by się wrzucić pod nogi Messiego. Oczywiście nie wiadomo jak by się to zakończyło, jednak z pewnością zachował by się zgoła odmiennie. Jednak tą pierwszą bramkę by miał większe szansę na obronę.

Mentor pisze::lol:
Nie ma się z czego śmiać, to raczej dość smutne jest. Jak Messi znowu się "połamie" to nie będzie dobrze. Jestem niemal pewny że gdyby w miejsce Messiego zagrał jego zmiennik to Barca by tego nie wygrała. Tu już nie chodzi o bramki i asysty Messiego, ale o to jakie on zagrożenie stwarza pod bramką i jaki popłoch w umysłach przeciwnika robi.
Mentor pisze:Obrona Atletico naprawdę nie stanowiła problemu.
Ale właśnie najczęściej rozbijał tą obronę Messi.
Mentor pisze:Pewnie nie zechcesz tego zauważyć, ale po gładkim prowadzeniu częściej bawiła się i kombinowała aniżeli za wszelką cenę chciała strzelać dalej.
A dlaczego nie ? Ja przyznam że w II połowie Barcelona odpuściła.
Mentor pisze:Nie było spalonego. Mógłbyś z łaski swojej obejrzeć chociaż powtórkę zanim coś napiszesz.
Rzeczywiście spalonego nie było i to dlatego napisałem :
Asteniu pisze:Bramka na 2-0 chyba zresztą ze spalonego
Mogłeś mi oszczędzić powtórki z komentarzem "największego podnieconego fana Barcelony". (Dobrze że głos można wyłączyć :P ).
Mentor pisze:Ano można. EWIDENTNY rzut karny po faulu na Zlatanie. Również ta sytuacja jest dobrze pokazana w linku powyżej.
Dla mnie nie ma tutaj karnego. Powtórka tutaj jest marna, na meczu była lepsza. Zlatan sam się potknął o nogi Pablo i dopiero kiedy upadał został zahaczony przez Pablo. Nie wiem jak to jest w świetle przepisów, ale chyba za takie coś karnego się nie dyktuje. Widziałem już takich trochę sytuacji i karnego nie było.
Mentor pisze:Mecz przypominał te z ubiegłego sezonu. Robimy wynik w I połowie a potem odpuszczamy. Doszła do tego niestety słaba gra w obronie, ale generalnie teorie o tym jakoby mógł tam paść inny wynik niż pewne zwycięstwo Barcelony można skwitować tylko śmiechem.
Jak masz taką potrzebę to się śmiej. Generalnie to Atletico nie stworzyło dużo mniej groźnych akcji od Barcelony. Może ich jakość była gorsza, ale było to akcję na pewno nie mniej groźne i gdyby egzekutorzy byli lepsi to mogło dużo lepiej. Dzięki tej powtórce widzę że sam Maxi mógł tutaj hattricka ustrzelić. Jednak nie zmienia to faktu że Barcelona była drużyną lepszą, zasłużyła na wygraną i miała Messiego. Mówię tylko że przy szczęściu Atletico i to nie wcale takim dużym mogło być inaczej. Zresztą dla mnie wynik 4-2 byłby najbardziej sprawiedliwy, no ale 7 bramek musiało paść :D
Mentor pisze:Tak w ogóle to Messi ma fajne statystyki w meczach z Atletico - 10 bramek w 9 występach :lol:
Żeby nie być gorszym :

Forlan 8 meczy przeciwko Barcelonie i 9 bramek.

Aguero 6 meczy przeciwko Barcelonie i 6 bramek.

Wróć do „Hiszpania”