Szkoda, nie zawsze będzie żarło jak do tej pory, a rywale do tytułu muszą grać lepiej. Tylko akurat czemu mamy tracić już od takiego meczu, gdzie rywal wbija jednego gwoździa, a Wisła nie może się akurat wtedy zorganizować. Śmiać mi się chce z tematu medialnego "Wisła mistrzem po rundzie jesiennej", bo to zakrawa na próbę ośmieszenia Wisły
Skorża rzuca Jirsakowi kłody pod nogi, a moim zdaniem powinien co najmniej rotować między nim a Diazem, zresztą widac było w tym meczu. Wróci Garguła, to skończy się jak z Niedzielanem. Na szczęście tym razem nie mieliśmy wyniku do pilnowania, więc nie wszedł Cantoro, ale i tak marnie widzę szanse Tomasa w Wiśle, chociaż nie odstaje od kolegów. A Małecki powoli kręci na siebie bat. O ile mnie jego gra nie przekonuje od początku, a zachowanie przemilczę, to teraz jeszcze traci w oczach większości przez zdziwianie z kontraktem. Przestanie strzelać gole, to wszystkie negatywy zaczną być dobrze widoczne i jak dla mnie to jest kandydat na następne nagonki, bez których Polak się nie może obyć.
No i jeden
Ja widziałem tylko jedną taka sytuację, Łobo, ale to zrozumiałe, bo bał się, że nie opanuje i znowu musiałby sięgnąć po argumentację typu "zajebany byłem".cloner pisze:Wasi piłkarze faktycznie niekiedy odpuszczali bieg do piłki, gdy wydawało się, że można do niej dobiec bez problemu
Dla mnie Paweł jest wartością sam w sobie. Teraz nie błyszczy jak w poprzednich sezonach, a i tak zrobił 7 z 14 goli Wisły. Czy obok gra Ćwielong/Małecki/Boguski nie robi mi większej różnicy. Mam nadzieje, że dojdzie do siebie, bo wyjazdu nie będzie, zostanie mu frustracja i coraz gorsza gra. A na to ani on, ani Wisła nie zasługują.brylancik pisze:Brożek bez Boguskiego nie istnieje. Może lepiej dla Pawła że nie wyjechał w tym okienku bo z taką formą grał by w rezerwach, albo siedział na ławce w rezerwach.
i najważniejsze. Głowacki dzisiaj miażdżył.





