To ja dorzucę coś Watersa solo, tak dla równowagi. Bo Pink Floyd bez Watersa to nie Pink Floyd, mimo całego mojego uwielbienia dla Gilmoura. Bez tych tarć na linii Gilmour-Waters nie powstałaby genialne Ciemna Strona, Wish You Were Here, Animals, ani The Wall.mihalinho pisze:Rezus - malina kawałek
Pink Floyd z płyty "Division Bell" z 1994 - kawałek mega
Tematyka typowo Watersowska (wojna, zagrożenie atomowe, niekończące się The Final Cut).



