Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 30 paź 2009, 19:20

Tak. Motywowania, ustawień drużyny przy stałych fragmentach gry w ataku i w obronie, czy dobre reagowanie na zmianę sytuacji na boisku i jeszcze wiele, wiele innych rzeczy Leo nauczył się będąc scoutem.
Pokaż paluszkiem, gdzie to napisałem. Bo na razie na siłę starasz się dopasować moje słowa do swoich wyobrażeń, co Ci zupełnie nie wychodzi.
Ależ proszę:
"nie wydaje mi się, żeby wylądował w najlepszej do nauki ekipie - zbytnie doświadczenie piłkarzy nie sprzyja wchodzeniu trenera do zawodu. Bo doświadczeni piłkarze lubią robić po swojemu w sytuacji, gdy trener nie ma o pracy pojęcia i uczy się na bieżąco - to sprzyja konfliktom, grupkom, podziałom, podporządkowaniu trenera weteranom."
Jeśli dla Ciebie ten cytat to przykład tego, że uważam Milan za zespół podzielony w którym trener nie ma nic do gadania, to nie mam więcej pytań.
Jeszcze raz Ci powtarzam, że Leonardo się dopiero uczy i nic w sporcie nie zmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
A razem z nim uczy się ciągle Gattuso, Ambrosini, Ronaldinho i reszta ferajny, która nie jest w stanie pokonać niekompletnego zespołu Atalanty?
Zespół to nie trener, jeśli Guardiola się uczył rok temu, to nie należało oczekiwać od Messiego udanego dryblingu?
Moim dowodem są Twoje posty. Jest ich ponad 2300 więc dowodów jest od cholery.
Udowodnij to, że napisałem jakiekolwiek słowa uzasadniające Twoje dywagacje, albo przeproś. Czekam.
Ja natomiast uważam, że np. z Chievo zagraliśmy zdecydowanie lepiej niż Marsylią...
Jeśli wygralibyśmy 8:0 z Milanem Milanówek, to uważałbyś to za najlepsze spotkanie Milanu w trakcie sezonu?
Dla Ciebie każdy kto przegra z Milanem jest niegodny swej nazwy.
1. Udowodnij, albo przeproś.
2. Spójrz na występy OM i Realu, porównaj je do ubiegłorocznych i zastanów się, czy aby na pewno te drużyny nie zanotowały regresu. Przynajmniej w spotkaniu z nami.
A mimo to Ty napierdzielasz z krytyką, wyzywasz zawodników od frajerów. Dlaczego?
1. Nie wyzywam.
2. Dlaczego? Bo na krytykę zasługują. To właśnie odróżnia kibica od profesjonalisty - kibic po zwycięstwie się cieszy (jak ja minutę po meczu z Realem), profesjonalista ocenia na chłodno mecz dzień później i wychwytuje błędy.
A kto ustawiał zespół? Może w ogóle idąc Twoim tokiem rozumowania grajmy w ogóle bez trenera. Wszak z tego co tu piszesz jest on kompletnie nie potrzebny.
Nie znasz się kompletnie na profesjonalnym ustawieniu zespołu na wysokim poziomie, przez co popadasz ze skrajności w skrajność. To jest chore, poważnie.
Oczywiście, że Leonardo dopiero drugi mecz grał o stawkę, jednak to nie zwalnia piłkarzy z oczekiwań kibiców - absurdalne jest natomiast Twoje podejście, że skoro Leonardo dopiero drugi mecz grał, to można puścić bokiem klęskę z Interem 0:4. Trener nie ma tyle do gadania w kwestii wyniku w trakcie meczu!
Czy Ancelotti grał trzema defensywnymi pomocnikami? Czy w poprzednim sezonie 1 składzie u pulpeta wyszli kiedykolwiek Gattuso, Flamini i Pirlo jednocześnie?
Uważasz, że Ancelotti nie grał trzema defensywnymi pomocnikami?
Zapewne zaraz po napisaniu przeze mnie tego posta nabierzesz wody w usta więc odpowiem na Twoje pytanie - przez większość zeszłego sezonu Milan grał trzema pomocnikami za trequartistą. Podobnie jak w jeszcze wcześniejszym, to ustawienie, tzw. choinka, jest wynalazkiem Ancelottiego ze względu na sytuację kadrową, fantastycznym rozwiązaniem na mecze z mocnymi rywalami.
Sam fakt, że muszę Ci odpowiadać na takie pytanie i Twoje podejrzenie, że Milan nie grywał trzema pomocnikami cofniętymi pokazuje, jakim kibicem Milanu jesteś.
I tak, nigdy w pierwszym składzie u Ancelottiego nie wyszedł Gattuso, Pirlo i Flamini jednocześnie ze względu na to, że Francuz poważną szansę otrzymał dopiero pod koniec, gdy Rino był kontuzjowany, a gdy grywali razem, to Pirlo miał uraz. Ale choćby mecz z Lecce z listopada zeszłego roku - Seedorf na pozycji Pirlo, Flamini i Gattuso obok niego. Tydzień wcześniej Ambrosini za Flaminiego, Rino, na środku cofnięty Seedorf. Przykłady można mnożyć, gdyby nie urazy Pirlo i Gattuso, to pewnie to trio grałoby po wielokroć. Tak, jak wiele razy grało trio Pirlo-Ambrosini-Gattuso, Pirlo-Flamini-Ambrosini, Seedorf-Flamini-Gattuso, Seedorf-Flamini-Ambrosini, Seedorf-Ambrosini-Gattuso...

Więcej odpowiadać mi się nie chce, bo i czasu brak, i poziom dyskusji dzięki Tobie niski, i reszta posta to tylko nieudane osobiste podjazdy.
A agencji detektywistycznej zakładać nie będę, dziękuję, posada trenera na razie jest dobrze wynagradzana, a i kontrakt jeszcze co najmniej przez dwa lata będzie obowiązywał.

Wróć do „Włochy”