Nie śledzę za bardzo ligi włoskiej ale coś mi się o uszy obiło (Di Stefano też chyba nie narzeka) a z Cissokho to były niezłe jaja a właściwie zębymete pisze:tam bylo troszke inaczej.oczywiscie chodzi o Suazo.Galliani dogadal sie z klubem a Inter z pilkarzem(mieli zgode od klubu).Milan myslac ze Suazo zgodzi sie na transfer oglosil to oficjalnie(nie majac zgody pilkarza) a Suazo bedacy po slowie z Interem nie chcial robic z geby dupy nie zgodzil sie na transfer do Milanu.dzieki temu Inter ma Suazo a my Pato i chyba wszyscy sa zadowoleni z takiego obrotu sprawy(Inter wtedy tez staral sie o Pato)Podobna sytuacja miała miejsce we Włoszech niedawno (chyba Inter i Milan zapłaciły klubowi za tego samego zawodnika i też była przepychanka a piłkarz ostatecznie wylądował chyba w Interze)... zreszta wieksze jaja byly po transferze Cissokho..



