Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Murek
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 21
Rejestracja: 27 gru 2009, 21:29
Reputacja: 0

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Murek » 30 gru 2009, 22:33

Uważam, że Ronaldo miał rację i zgodzę się z jego opinią. Zespół wspierany przez swoją publiczność gra o niebo lepiej niż gdy jest przez nią wygwizdywany. Wiele razy tak było, bo oglądając mecze Realu często widzę, że spora część publiczności opuszcza Santiago Bernabeu przed końcem spotkania, gdy zespół przegrywa, bądź gdy wygrywa kilkoma bramkami. Spora liczba kibiców opuściła trybuny podczas ostatniego spotkania z Saragossą, gdy Real prowadził 6-0. Podczas tego spotkania, dopingowała tylko grupa Ultras Sur, która podczas każdego spotkania wspiera swój zespół, ale jak widzę zbliżenie na kibica, który wcina kanapkę, zamiast dopingować to mnie krew zalewa! Jest to niezbyt fajne, tym bardziej, że większość z nich potrafi otworzyć usta gdy trzeba wykrzyczeć w kierunku zawodnika coś niemiłego (to spotkało Drenthe oraz Gago, a także Marcelo, gdy ten grał jeszcze na lewej obronie - swoją drogą nie spisując się jakoś piorunująco dobrze) lub domagając się dymisji szkoleniowca, a gdy trzeba wesprzeć zespół w ciężkiej sytuacji to słychać tylko gwizdy, bądź stadion zamiera i jest kompletna cisza.

Wróć do „Hiszpania”